Ekspozytura Ministerstwa Finansów
Czwartek, 16 lipca 2015 (04:02)Fotoradar powinien być jednym z wielu narzędzi, które wpływają na bezpieczeństwo na drogach. Jednak praktyka wymknęła się spod pierwotnych założeń. Wielokrotnie fotoradary w formie stacjonarnej lub mobilnej ustawiano w miejscach, które trudno nazwać niebezpiecznymi. Trudno wtedy nie odnieść wrażenia, że ich instalacja miała służyć jedynie efektowi fiskalnemu.
To nie jest bezpodstawne twierdzenie. Po uzyskaniu budżetu większego niż zakładano poszczególni ministrowie transportu Platformy i rząd forsowali budżety, w których zakładano ściągnięcie wpływów z fotoradarów stacjonarnych na poziomie 1,2 mld zł rocznie. Na szczęście z tych planów nie udało się za wiele zrealizować. Wpływy wyniosły zaledwie kilkaset milionów złotych...
Działania te były wielokrotnie w ostatnich latach przez Prawo i Sprawiedliwość traktowane jako tworzenie z Inspekcji Ruchu Drogowego ekspozytury Ministerstwa Finansów.
Realia realiami, ale sytuację można zmienić. Kwestia ilości fotoradarów powinna być tym elementem ruchu drogowego, który powinien być ustabilizowany. Do tej kwestii władza powinna podejść w sposób odpowiedzialny. Pierwszym ruchem będzie uświadomienie sobie, że fotoradar jest rzeczywistym narzędziem służącym do poprawienia bezpieczeństwa na drogach. A drugim ustawienie ich tylko tam, gdzie prawdopodobieństwo zaistnienia niebezpieczeństwa na drogach jest bardzo duże.
Jerzy Polaczek