• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Rolnicy będą pisać pozwy

Wtorek, 14 lipca 2015 (10:48)

Skarb Państwa musi się spodziewać pozwów od rolników, którzy ponieśli straty z powodu afrykańskiego pomoru świń (ASF). To skutek raportu Najwyższej Izby Kontroli, która uznała, że działania instytucji państwowych w sprawie ASF były zbyt restrykcyjne w stosunku do realnego zagrożenia.

 

Rolnicy od początku wystąpienia pomoru skarżyli się, że obostrzenia państwowych służb weterynaryjnych wobec hodowców trzody chlewnej były zbyt surowe. Przez to rolnicy mieli problemy ze sprzedażą świń mimo znacznego spadku cen skupu mięsa, a część z nich musiała nawet zrezygnować z hodowli. Rolniczy OPZZ już zapowiedział, że będzie pomagał pisać gospodarzom pozwy przeciwko Skarbowi Państwa o odszkodowania, tym bardziej że wypłacane hodowcom rekompensaty nie pokryły im poniesionych strat.

Raport NIK daje rolnikom bardzo poważne argumenty do ręki. Izba wskazała bowiem, że gdy w lutym ub. roku stwierdzono pierwsze przypadki ASF na Podlasiu, rząd ogłosił zbyt dużą strefę bezpieczeństwa, która objęła Podlasie, część Mazowsza i Lubelszczyzny, czyli regiony graniczące z Białorusią. Ale większość gmin i powiatów, gdzie wprowadzono restrykcje dotyczące handlu i przewozu świń, była poza wszelkim zagrożeniem – dotyczyło ono tylko wąskiego pasa nadgranicznego na Podlasiu.

Ministerstwo rolnictwa twierdzi, że działania zapobiegawcze na początku rzeczywiście objęły szeroki obszar, ale potem był on stopniowo ograniczany. Ale dzięki tej zapobiegliwości udało się utrzymać zagrożenie ASF na niewielkim obszarze województwa podlaskiego. – Najwyższa Izba Kontroli mówi, że strefa z ograniczeniami była zbyt duża. Ale z drugiej strony tylko rolnicy, którzy produkowali w tej dużej strefie, mieli okazję skorzystać z rekompensat przy wykupie trzody chlewnej. W momencie kiedy przeanalizowaliśmy stan zagrożenia i sposób panowania nad ASF, udało się nam wynegocjować z Komisją Europejską zawężenie tej strefy. Ale gdyby ta strefa pierwotnie była taka mała, co najmniej połowa rolników, którzy uzyskali rekompensaty przy wykupie świń w trakcie zwalczania tej choroby, w pierwszych kilku miesiącach jej występowania takiej rekompensaty by nie otrzymało – stwierdził minister rolnictwa Marek Sawicki.

Najwyższa Izba Kontroli potwierdziła też, że rolnicy mieli rację w jeszcze jednym względzie: źródeł zakażeń afrykańskim pomorem świń są dziki i w ramach walki z ASF władze państwowe powinny dążyć do zmniejszenia pogłowia dzików, gdyż ta choroba zanika przy średniej koncentracji poniżej 1 osobnika na 1 km kw. Rolnicy twierdzą, że dotychczasowe efekty odstrzału dzików – ich populacja spadła na Podlasiu o blisko 3 tys. (teraz wynosi ponad 8,5 tys.) – są jednak niewystarczające.

Krzysztof Losz