Kto wierzy, ten nigdy nie jest sam
Niedziela, 12 lipca 2015 (16:05)Z ks. Sebastianem Huebnerem, wikariuszem parafii św. Wawrzyńca w Gnieźnie, opiekunem Koła Rodziny Radia Maryja w tejże parafii, rozmawia Rafał Stefaniuk.
To już XXIV raz, jak Rodzina Radia Maryja spotka się na Jasnej Górze podczas ogólnopolskiej pielgrzymki. Który już raz Ksiądz pielgrzymuje wspólnie ze słuchaczami Radia?
– Z Radiem Maryja wszedłem w formalną współpracę sześć lat temu. Wtedy to mój ksiądz proboszcz przyszedł do mnie i powiedział, że będę opiekunem Biura Radia Maryja. Było to w parafii farnej we Wrześni. Wrześnię opuściłem i od dwóch lat prowadzę Koło Przyjaciół Radia Maryja w parafii pw. św. Wawrzyńca w Gnieźnie. Od sześciu lat uczestniczę w tej pielgrzymce. Łatwo więc policzyć, ze jestem tu już szósty raz.
Dlaczego zdecydował się Ksiądz na udział w pielgrzymce?
– Tam gdzie jest rodzina, tam powinien być też jej członek. Prawdziwa rodzina to taka, która jest w komplecie. W ostatnim czasie bardzo spodobały mi się słowa Benedykta XVI: „Kto wierzy, ten nigdy nie jest sam”. A ja w tej rodzinie doświadczam wiary. Tam te papieskie słowa rzeczywiście się spełniają. Nie jesteś sam w tej rodzinie, we wspólnotach, w liturgicznych celebrach. Powód drugi to to, że uważam, że gdzie są owce, tam musi być i pasterz. Nie wyobrażam sobie, żeby z mojej parafii pojechała grupa, a mnie by przy nich nie było.
Jak wielka jest to grupa?
– W mojej parafii w Gnieźnie działa Biuro Radia Maryja oraz Koło Przyjaciół. Udało nam się wspólnie zebrać grupę 55 osób. Wiem, że także inne parafie z Gniezna będą uczestniczyć w pielgrzymce, ale nie mam rozeznania, jak wielkie są inne grupy.
I długo zachęcał Ksiądz parafian do wzięcia udziału w pielgrzymce?
– Organizatorem naszego wyjazdu jest zawsze Biuro, a jego opiekunem jest pani Elżbieta Krężelewska. Jest to u nas znana postać i mocno związana z Radiem, gdyż często dzwoni i zabiera głos na jego antenie. To właśnie ona mobilizowała grupę. Ja jedynie wspierałem ją ogłoszeniami w parafii oraz Kole Radia przy mojej parafii. Zrywam więc z mitem, że to ksiądz musi się napocić, aby coś przy parafii zorganizować.
A z jaką intencją pielgrzymujecie?
– Pielgrzymka trwa dwa dni i mamy już taką tradycję, że pierwszego dnia modlimy się o powołania. Do zakonu redemptorystów i do seminariów w Polsce, a szczególnie naszego gnieźnieńskiego. Drugiemu dniu przyświecają nam intencje wielkiej Rodziny Radia Maryja.
Od jak dawna Ksiądz słucha Radia Maryja?
– To były jeszcze czasy przedkleryckie. W seminarium pojawiłem się w 1995 r. i to był rok mojej matury, a o Radiu po raz pierwszy usłyszałem w roku 1992 lub 1993, czyli prawie od początku. Zaczęło się przypadkowo. Radio nie nadawało jeszcze 24 godz. na dobę. Ktoś powiedział mi, że jest takie fajne Radio, które puszcza dobre piosenki młodzieżowe, takie ewangelizacyjne. Ponieważ mój tato jest muzykiem, zacząłem ze względu na muzykę szukać namiarów na to Radio. I gdy znalazłem, to tak naprawdę z małymi przerwami codziennie go słucham. Także w czasie seminarium, gdy tylko regulamin na to pozwalał.
Słuchacze Radia Maryja podkreślają szczególną wartość ewangelizacyjną rozgłośni. Radio pomaga w pracy duszpasterskiej?
– Ależ bardzo! Powiem więcej, w pewnych kwestiach ono dla nas, księży, jest uzupełnieniem pewnych „braków”, których nie wypełniło nam seminarium. Jest więc pewną formacją dla kapłanów w dziedzinie liturgicznej i dogmatycznej. „Rozmowy niedokończone” czy wywiady z ludźmi Kościoła są pomocą uzupełniającą naszą wiedzę. Jest dla nas także wielką pomocą. Tam gdzie nie może dojść kapłan z nową ewangelizacją, dochodzi Radio Maryja. Dzieje się tak chociażby dlatego, że kapłana nie słuchamy 24 godz. na dobę, a to Radio nadaje w takim wymiarze czasowym.
W Polsce mamy wiele rozgłośni katolickich, ale Ksiądz słucha właśnie Radia Maryja. Dlaczego?
– Żadne medium katolickie nie sięga tak daleko jak Radio Maryja. Także żadne medium katolickie nie stoczyło tak wielkiego boju o pozostanie na rynku medialnym jak ta rozgłośnia. Dla mnie ewidentnie jest to dzieło Maryi. Gdy słucham Radia, obserwuję wzrost dzieł wokół, a także spotykam się z atakami na nie, to przypomina mi się fragment Dziejów Apostolskich, gdzie mądry Gamaliel przerywa spór wokół uwięzienia pierwszych wyznawców Chrystusa i mówi: „Zostawcie, jeśli jest to dzieło Boże, to może się okazać, że walczymy z Bogiem, a jeśli jest to dzieło ludzkie, to one się rozpadnie”. Ten fragment zawsze pasuje mi do Radia Maryja i ataków na nie. To jest dla mnie fenomen. Każde dzieło ludzkie może mieć braki, ale jest ono inspirowane przez Boga, bo trwa. Mało tego, ono się ciągle rozwija. Nie chodzi mi tylko o program, ale o inne dzieła. Jest Telewizja Trwam, geotermia, „Nasz Dziennik” i Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, która jest dla mnie fenomenem.