Wszyscy jesteśmy „moherowymi beretami”
Niedziela, 12 lipca 2015 (12:12)Janusz Chudyba, lekarz, członek Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy, właściciel Przychodni „Chumed” w Warcie Bolesławieckiej:
Niedziela w połowie lipca każdego roku jest dla mojej najbliższej rodziny czasem pielgrzymki na Jasną Górę do Matki Bożej Królowej Polski. Gromadzimy się tam wraz z całą Rodziną Radia Maryja, bo kochamy to Radio. Każda rodzina, żeby móc się porozumieć i być jednością, powinna spotykać się regularnie. Takie pielgrzymki mają życiodajne znaczenie dla naszej wiary, codziennego życia i bycia katolikiem w dzisiejszych czasach, w których słowa albo rzucane są na marne, albo przeinaczane dla pomieszania pojęć, zwodzenia człowieka, zwaśnienia społeczeństwa. Coroczne pielgrzymki do tronu Matki są wspaniałą okazją do rodzinnych rozmów – dzielenia się słowem, wzajemnego wysłuchania się, znalezienia rady na troski i kłopoty, umocnienia się. Tu można odbudować naszą nadzieję na normalność.
Tutaj też możemy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jestem człowiekiem wierzącym, czy tylko świętującym, czy modlę się i jak się modlę. Przychodzimy ze współczesnego świata, ze środka zgiełku i bezmyślnej paplaniny o niczym, ze środka jazgotu – wzajemnych złorzeczeń, siania nienawiści, nastawania na człowieczeństwo – od epatowania brzydotą, przez nastawanie na naszą wolność, aż po zakłamywanie prawdy i urąganie Bogu. Przychodzimy rzeszą kilkusettysięczną , w wielkim spokoju i pokoju serc, przychodzimy jakby do Wieczernika i „pomimo drzwi zamkniętych” Bóg przychodzi i przykrywa nas jakby płaszczem ciszy. Bóg nigdy nie przekrzykuje człowieka. Bóg mówi w ciszy – tam, na Jasnej Górze, przykryci jesteśmy jakby „płaszczem Boga”. W ciszy lepiej się słyszy – szczególnie głos Boga i własne sumienie. Uruchamia się również myślenie, tak niezbędne dla budowania naszego człowieczeństwa w każdym wymiarze. Powtarzając za Anną Kamieńską – jest to „nauka sensu milczenia i milczenia sensu”. Bo oto okaże się, że możemy wykrzyczeć za psalmistą: „Boże, dziękuję, żeś otworzył mi uszy...” (Ps 40).
Radio Maryja i wszystkie dzieła wspaniałego ojca dyrektora dr. Tadeusza Rydzyka CSsR są takim „Westerplatte” na współczesne czasy dla ludzkości, które musimy obronić. Na szczególne podkreślenie zasługuje wspaniała posługa Ojców Redemptorystów, sióstr zakonnych i osób cywilnych związanych z tymi mediami, ich autentyczność, angażowanie wielu środowisk oraz jednoczenie tak wielu ludzi, gdzie każdy może odnaleźć przede wszystkim Pana Boga, ale i wysoką kulturę w każdym jej wymiarze.
Te media uczą ludzi mądrego spojrzenia na siebie, dystansu do różnych manipulacji, ideologii, zrozumienia, kto deformuje człowieka na płaszczyźnie duchowej, intelektualnej i cielesnej. Pomagają czynić każdego z nas mądrzejszym, a w całości bardziej ludzkim. A to z kolei ma bardzo pozytywny wpływ na nasze zdrowie.
Nasza codzienność jest często wątpiąca i zbuntowana . Występujemy w roli Konrada: „ja chce mieć władzę jaką Ty posiadasz. Ja chcę duszami władać jak Ty nimi władasz…”. Konfrontacja z Rodziną Radia Maryja podczas pielgrzymki łagodzi nasze obyczaje, przywraca nam bojaźń Bożą. Pragniemy z całego serca być pobożni, czyli żyć po Bożemu. Odzyskujemy jasne spojrzenie na rzeczywistość i nasze zadania w tym świecie – naszą postawą mamy tworzyć „nowe niebo i nową ziemię”, pamiętając, że nasze życie może być jedyną Ewangelią, którą ktoś „przeczyta”. Nasza postawa wyrażona słowami – tak znaczy tak, a nie znaczy nie – bez światłocienia, musi być klarowna, zdecydowana – bez lęku. Na Jasnej Górze, przy Sercu Matki, bardziej czujemy się dziećmi Boga i przestajemy się lękać – „otwieramy drzwi Chrystusowi”.
Jasna Góra to czas pielgrzymki – to narodowy areopag, z którego mawiał Prymas Tysiąclecia, św. Jan Paweł II i ogromna rzesza naszych wspaniałych duchowych przywódców narodowych – „non posumus”. Nie pozwalamy na zniszczenie sacrum w człowieku, a tym samym zniszczenie naszego Narodu. Twierdzą będzie każdy próg serca i naszych rodzin . Dopomoże nam Maryja – Matka Boga i nasza. Żaden na świecie naród – jedynie polski – ma Królową – Matkę Boga. Jesteśmy przeznaczeni do zwycięstwa – bo Bóg nigdy nie przegrywa.
Imponujące jest, jak w Rodzinie Radia Maryja gromadzą się ludzi nauki, kultury, profesorowie, prawnicy, lekarze, nauczyciele, nasi kochani biskupi, księża – wszyscy jesteśmy „moherowymi beretami” – to synonim mądrości, pobożności i bojaźni Bożej, ale też męstwa i jedności we wspólnocie.
Kochamy to Radio i Rodzinę Radia Maryja, Telewizję Trwam, „Nasz Dziennik”, Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej – dzieło wychowania, nauki i posługi słowa. „Przyjdzie czas, gdy błyszczące imiona pogniją, z cichych ziaren wywite kłosy świat okryją” (A. Mickiewicz). Jest nadzieja, która jednoczy i mobilizuje. Alleluja i do przodu!
Dlaczego jesteśmy tak mało skuteczni i na co dzień „czynimy to, czego nasze serce wcale nie chce”? Bo naszą strategią jest krzyż Chrystusowy, a do ofiary i nawet tylko ofiarności potrzeba przemiany życia. Aby jednak tak się stało, trzeba „otworzyć na oścież drzwi naszych serc Chrystusowi” – prawdziwy cel i sens naszego życia – oddać wszystko Bogu i wszystko zyskać.
Nie wystarczy tylko zmiana prezydenta i rządu, by było lepiej – potrzeba zmiany naszego myślenia i poszerzenia serc, trzeba, byśmy odpowiadali sobie na pytania: czego słuchamy na co dzień, co czytamy, co mówimy – kiedy wreszcie zmądrzejemy, będziemy uczciwiej żyć, siać dobro, modlić się szczerze i wytrwale, i wiernie? Wtedy „zadrży ziemia, zagrzmi róg – bo nic nad Boga i któż jak Bóg”.
not. Marek Zygmunt