NIK krytycznie o KNF
Czwartek, 9 lipca 2015 (20:07)Jak zauważają kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli, Komisja Nadzoru Finansowego prowadziła swoje postępowania oraz kontrole zbyt długo. Zauważono także, że nakładane kary bywały uznaniowe i dalekie od precyzyjnych kryteriów. Kontrolę przeprowadzono w okresie od 1 stycznia 2012 r. do 30 czerwca 2014 r.
Niektóre wnioski kontroli NIK przyjmuję z satysfakcją, bo potwierdza to, co od wielu miesięcy mówię o KNF pod rządami Andrzeja Jakubiaka. Jest to instytucja bardzo upolityczniona. Przewodniczący KNF jest byłym zastępcą prezydenta miasta stołecznego Warszawy z ramienia Platformy Obywatelskiej. Jest więc mocno powiązany z tą partią i w pewien sposób realizuje wytyczne tego ugrupowania.
KNF powinna cechować się wyjątkową przejrzystością i obiektywizmem w swoim postępowaniu. Jest to urząd kontrolny i jeżeli doprowadzimy do destrukcji, choroby, zgnilizny w takich instytucjach, to to uderzy w podstawy państwa. Jest to niestety jedna z większych bolączek obecnych rządów.
Sprawa SKOK pokazała, jak KNF jest nieobiektywna i jak źle funkcjonuje. Kiedy ta instytucja przejęła kontrolę nad SKOK Wołomin, to nie zapobiegła nadużyciom, które tam miały miejsce, i to w powiązaniu ze służbami specjalnymi. Powiem więcej, pod nadzorem KNF patologie się nasiliły.
Dlaczego czekano wiele miesięcy, aby ten problem rozwiązać? Nie podejmowano działań, a w tym czasie setki osób zdeponowało setki milionów złotych w trefnym SKOK Wołomin. W ten sposób narażono państwo na straty związane z zaspokojeniem roszczeń tych, którzy zdeponowali swoje oszczędności. KNF przedłużała okres funkcjonowania tego SKOK-u i przez ten czas problem narastał.
Później KNF starała się przekonać społeczeństwo, że wszystkie SKOK-i są złe. Na szczęście nikt nie uwierzył w te twierdzenia. A wiem to, bo rozmawiam z ludźmi, którzy rozumieją, że były to jedynie działania polityczne.
Konieczne są zmiany w KNF, bo inaczej cały system finansowy państwa będzie kulał. Gdzie jak gdzie, ale w finansach obiektywizm i profesjonalizm są rzeczą pożądaną i cenną. Te cechy nie mogą być obce instytucji kontrolnej. Inaczej wszystko może się stać przedmiotem jednej wielkiej manipulacji.
Nie zaskakuje mnie więc ten raport. Można mieć jedynie uznanie dla kontrolerów NIK, że mieli odwagę przyjrzeć się KNF.
Gabriela Masłowska