• Poniedziałek, 11 maja 2026

    imieniny: Lutogniewa, Mamerta

Materiały wybuchowe w rękach gangów?

Czwartek, 2 lipca 2015 (12:29)

Ryzyko przedostania się materiałów wybuchowych w niepowołane ręce, np. grup przestępczych, jest całkiem realne – stwierdza Najwyższa Izba Kontroli.

Kontrolerzy NIK przyjrzeli się procedurze zapewnienia bezpieczeństwa obywateli w związku z wytwarzaniem, transportem, przechowywaniem i stosowaniem materiałów wybuchowych do użytku cywilnego. Z raportu wynika, że funkcjonariusze policji i służb nie mogą skutecznie śledzić materiałów wybuchowych. Spowodowane jest to tym, że urzędnicy nie wdrożyli na czas przepisów uruchamiających elektroniczny system monitorowania.

Według informacji policji i ABW w Polsce rocznie notuje się kilkadziesiąt zdarzeń przestępczych z wykorzystaniem materiałów wybuchowych. Materiały te w części wytwarzane są nielegalnie. Pochodzą także z niewybuchów lub niewypałów. Dochodzi także do kradzieży legalnie wprowadzonych do obrotu materiałów wybuchowych wojskowych lub tych przeznaczonych do użytku cywilnego.

Jak zauważa NIK, w Polsce dużo łatwiej jest legalnie kupić dowolną ilość materiałów wybuchowych, niż dostać pozwolenie na broń. Także wszystkie upoważnione instytucje nierzetelnie prowadziły postępowania w sprawie wydawania koncesji i pozwoleń uprawniających do dostępu do materiałów wybuchowych, w tym do użytku cywilnego.

Co gorsza, niezgodne z prawem jest wykorzystanie wiedzy operacyjnej policji i służb specjalnych w postępowaniach o wydanie koncesji, pozwolenia lub zgody. Oznacza to, że gdy System Informacji Policji wykaże, że sprawdzana osoba „pozostaje w zainteresowaniu operacyjnym Policji”, czyli jest np. członek gangu, ale z czystą kartoteką nie ma możliwości ani dalszej weryfikacji, ani wykorzystania takich danych, gdyż mają one charakter niejawny. Jako że informacje te są tajne, nie mogą zostać wykorzystane jako uzasadnienie negatywnej opinii. Urzędnicy z kolei nie mogą wydać decyzji odmownej bez jej uzasadnienia. Doprowadza to do tego, że wydawane są zgodnie z prawem decyzje pozytywne. Odbywa się to ze świadomością, że może to spowodować wzrost zagrożenia bezpieczeństwa państwa i obywateli.

Firmy działające na rynku materiałów wybuchowych niemal w ogóle nie podlegały kontroli Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Ministerstwa Gospodarki. W 2013 roku wytwarzaniem i obrotem materiałami wybuchowymi zajmowało się 27 firm. Samym obrotem trudniło się 141. Wtedy to MSW przeprowadziło tylko jedną kontrolę, a Ministerstwo Gospodarki ani jednej. Jak zauważa NIK, większość przedsiębiorców w okresie 50 lat obowiązywania koncesji może przypuszczać, że nie zostanie skontrolowana ani raz.

Także od września 2013 r. urzędnicy MSW czasowo przestali analizować informacje o transakcjach przeprowadzanych pomiędzy firmami działającymi w oparciu o udzieloną koncesję. Spowodowane to było brakami kadrowymi i obciążeniem pracą. 

Rafał Stefaniuk