Dziś w „Naszym Dzienniku”
Kości pod wiatą
Czwartek, 2 lipca 2015 (02:08)To pierwsze takie miejsce w Polsce, gdzie wśród ofiar podejmowanych z katowni są dzieci – „Nasz Dziennik” relacjonuje poszukiwania w Białymstoku.
– Mamy tu do czynienia z sytuacją precedensową. Do tej pory zdarzały się jamy wielopoziomowe, które były oddzielone dziesięcio- lub piętnastocentymetrową warstwą ziemi, często zawierającą jakieś grudki wapna. Tu była dziesięciocentymetrowa warstwa litego wapna, nieprzemieszanego z ziemią – relacjonuje Adam Falis, archeolog nadzorujący badania.
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że leżą tu osoby chore na tyfus, w ten sposób zabezpieczano się przed epidemią. Z relacji świadków wiadomo, że choroba ta występowała tutaj zarówno za okupacji niemieckiej, jak i już po wojnie, gdy więzienie przejął Urząd Bezpieczeństwa.
Do tej pory, od 2013 r., archeologom udało się wydobyć 359 osób, 27 szkieletów podjęto pod blokiem mieszkalnym przy ulicy Kopernika 21. W tym miejscu prace definitywnie zakończono.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym