Rajd Polski: po raz 72.
Środa, 1 lipca 2015 (20:14)W czwartek w Mikołajkach rozpocznie się wielkie święto miłośników sportów motorowych: 72. Rajd Polski, jedna z najstarszych tego typu imprez na świecie. W tym roku będzie siódmą eliminacją mistrzostw globu, a to oznacza, że na jej starcie staną wszyscy najlepsi, łącznie z Robertem Kubicą.
Starszy od Rajdu Polski jest tylko legendarny Monte Carlo, a to o czymś świadczy. Po raz pierwszy nasza narodowa impreza odbyła się w roku 1921, kiedy to na starcie stanęło sześciu kierowców, z których najszybszy okazał się Tadeusz Heyne w Dodge'u. Dziś Polski jest rundą mistrzostw świata, gromadzi na starcie najlepszych. W tegorocznej, 72. już edycji, wystąpią 74 załogi. 14 z nich zasiądzie w autach najwyższej specyfikacji, WRC. Z numerem pierwszym na trasę wyruszy obrońca tytułu, Sebastien Ogier (vw polo WRC), główny faworyt do zwycięstwa. Francuz na trasach wokół Mikołajek swą klasę potwierdził już przed rokiem, odnosząc efektowne zwycięstwo. – Lubię jeździć w Polsce, tamtejsze oesy są bardzo szybkie, czyli takie, jakie lubię – przyznał. Głównymi rywalami Ogiera powinni być jego kolega z Volkswagena Fin Jari-Matti Latvala, Norweg Mads Oestberg (Citroen), Brytyjczycy Kris Meeke (Citroen) i Elfyn Evans (Ford) oraz Belg Thierry Neuville (Hyundai).
A Kubica? Przed rokiem przybył w rejon Mikołajek z ogromnymi nadziejami, ale już na drugim odcinku specjalnym dachował. Co prawda postawił auto na kołach i pojechał dalej, ale ze sporymi stratami. Potem złapał kapcia, jednak osiągnął tak doskonałe tempo, że awansował na szóste miejsce w klasyfikacji generalnej. Marzenia o świetnym wyniku stracił jednak na sobotnim odcinku specjalnym Stare Juchy, gdzie urwał prawe przednie koło i musiał wycofać się z rywalizacji. – Rajd Polski jest niezwykle ważny nie tylko dla nas, ale i dla kibiców i całego środowiska motorsportu w naszym kraju. To impreza specyficzna, znacznie różniąca się od rajdów Portugalii i Sardynii, gdzie startowaliśmy ostatnio. Charakterystyka tamtejszych odcinków specjalnych znacznie różni się od oesów na Warmii i Mazurach. Nasze są zdecydowanie szybsze, sprinterskie, inny jest też rodzaj nawierzchni. Tu i tu jeździmy co prawda po szutrze, ale u nas jest bardziej piaszczysty. Zapowiada się zatem spore wyzwanie, a wiele może zależeć od pogody – powiedział Robert, dodając, tradycyjnie, że przede wszystkim myśli o szczęśliwym dotarciu do mety. Chciałby uniknąć przykrych przygód, co oczywiście nie znaczy, że zdejmie nogę z gazu i pojedzie do mety wolno. Co to, to nie. – Tegoroczny Rajd Polski będzie moim trzecim startem na Mazurach i drugim w WRC w tym miejscu. Zarówno dla mnie, jak i dla większości zawodników będzie to zupełnie nowa runda, głównie ze względu na bardzo zmienioną trasę. Jeśli chodzi o oczekiwania, to proszę pamiętać, że dysponujemy mniejszym budżetem i dużo mniejszym zespołem niż ekipy fabryczne. Chcielibyśmy wygrywać oesy, ale to wiąże się z dużym ryzykiem, że rajd skończymy tak jak niektóre w tym roku. Jeśli z kolei pojedziemy spokojniej i dojedziemy do mety w okolicach 10. miejsca. to też nikt nie będzie zadowolony. Trzeba znaleźć jakiś kompromis. Mam nadzieję, że pojedziemy równy i szybki rajd – dodał Kubica.
Trasa tegorocznego Rajdu Polski liczy 325,15 km, podzielonych na 19 odcinków specjalnych. Pierwszy z nich, bardziej o charakterze pokazowym, zostanie rozegrany w czwartek o 19.05 na torze Mikołajki Arena. Prawdziwe ściganie rozpocznie się w piątek, tego dnia kierowcy pokonają aż osiem oesów. W sobotę czeka na nich siedem, a w niedzielę trzy. Zwycięzca powinien pojawić się na mecie około godziny 14.00.
Liderem mistrzostw świata jest obecnie Ogier, który bardzo wyraźnie wyprzedza Oestberga. Kubica ma na koncie zaledwie dwa punkty i plasuje się na 21. miejscu w klasyfikacji generalnej. Polak źle rozpoczął sezon, miał sporo problemów technicznych ze swoją fiestą, w końcu postanowił przeorganizować swój zespół, z nadziejami, że przyniesie to wymierne korzyści. Warto też pamiętać, że obecnie zasiada w najnowszym wydaniu rajdowej fiesty, a to, według jej konstruktorów, auto pozwalające mierzyć w najwyższe cele.
Piotr Skrobisz