Domiar za wolne słowo
Piątek, 2 listopada 2012 (02:10)Prezydent podpisał ustawę podwyższającą stawki radiowych i telewizyjnych opłat koncesyjnych. Dla Radia Maryja opłata może wynieść 19 mln zł, a dla Telewizji Trwam - 26 mln zł, czyli łącznie 45 milionów. - Takie bariery finansowe dla nas oznaczają likwidację Radia Maryja i Telewizji Trwam - alarmuje o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, dyrektor Radia Maryja.
Zdaniem o. dr. Tadeusza Rydzyka, dyrektora Radia Maryja, wejście w życie nowych stawek doprowadzi do likwidacji mediów katolickich w Polsce, w tym przede wszystkim Radia Maryja i Telewizji Trwam.
- To wszystko zmierza do tego, żeby odebrać głos katolikom i mediom niezależnym. W każdym totalitaryzmie tak robiono, że chciano mieć media, media, powiedziałbym, mętnego nurtu, żeby ludziom zamącić w głowach i by ludzie wierzyli w to, co mówią rządzący, mający władzę. Takie bariery finansowe dla nas oznaczają likwidację Radia Maryja i Telewizji Trwam - podkreślił założyciel i dyrektor Radia Maryja.
Lidia Kochanowicz, dyrektor finansowy Fundacji Lux Veritatis, ma nadzieję, że zarówno nowelizacja ustawy o Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, jak i zmiana prawa telekomunikacyjnego zostaną zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego.
Zapowiadali to już kilka tygodni temu politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polski. Dyrektor Kochanowicz wskazuje na złamanie konstytucyjnej zasady równości podmiotów gospodarczych: gdyby bowiem Telewizja Trwam teraz otrzymała koncesję na naziemny multipleks cyfrowy, płaciłaby za nią znacznie więcej niż te firmy, które wcześniej je otrzymały.
- W tym samym czasie te same podmioty miałyby różne obciążenia finansowe - podkreśla Lidia Kochanowicz.
Jak komentuje poseł Jarosław Sellin (PiS), telewizje, które nie będą mogły dobrze zarabiać na reklamach, będą zmuszone ponosić co najmniej dwukrotnie wyższe opłaty koncesyjne.
- To jest krok niezrozumiały, na który zwracaliśmy uwagę. Ma charakter wręcz represyjny - powiedział Sellin. W efekcie restrykcyjne przepisy mogą być również wykorzystane do zablokowania obecności Telewizji Trwam na multipleksie cyfrowym.
- Jeśli nie daje się wyciszyć sprawy skandalu nieprzyznania Telewizji Trwam miejsca na multipleksie, to może będzie chęć czy próba załatwienia tej sprawy w sposób finansowy, tak aby Telewizji utrudnić obecność na multipleksie albo wręcz ją uniemożliwić. Tak więc podejrzenie intencji politycznych stojących za tą nowelizacją prawa podpisaną przez Bronisława Komorowskiego jest jak najbardziej uzasadnione - dodaje Jarosław Sellin.
Zdaniem Lidii Kochanowicz, nacisk społeczny i sympatia Polaków, jaka zrodziła się dla Telewizji Trwam, a także jednoznaczne wsparcie np. ze strony biskupów, spowodowały, że rządzący nie mogą pominąć jej przy przyznawaniu kolejnych koncesji na naziemne nadawanie cyfrowe.
- Trudno rządzącym nie przewidzieć przy kolejnym rozdaniu miejsca dla Telewizji Trwam - tłumaczy dyrektor Kochanowicz.
Przypomnijmy, że opłaty za koncesje są niezależne od rocznych opłat za prawo do dysponowania daną częstotliwością. Ustawa wejdzie w życie po upływie 14dni od chwili ogłoszenia. Jednocześnie w Senacie trwają prace nad nowelizacją Prawa telekomunikacyjnego. Wpisano do niego drastyczny wzrost stawek opłat za częstotliwości.
- Zaproponowano tam widełki za opłaty. Rozpiętość stawek za częstotliwości np. dla radia sięga do 300 mln rocznie. Zmiany zostały tak sformułowane, że trudno dziś nam skalkulować, ile dokładnie będzie trzeba płacić. Na pewno będą to bardzo wysokie stawki. Rządzący dali nam prosty wybór: jeśli macie koncesje, to musicie płacić. Nie naszą sprawą jest, czy ekonomicznie je udźwigniecie - komentuje Lidia Kochanowicz.
Maciej Walaszczyk