• Wtorek, 10 marca 2026

    imieniny: Cypriana, Marcelego

Łatwo w Rosji zostać zdrajcą

Piątek, 2 listopada 2012 (02:09)

Rada Federacji, izba wyższa rosyjskiego parlamentu, przyjęła w środę ustawę rozszerzającą prawną definicję zdrady stanu. Do wejścia w życie kontrowersyjnego prawa brakuje tylko podpisu prezydenta Władimira Putina.

Zmieniony kodeks karny wprowadza do artykułów o przestępstwach przeciwko państwu nowe formy przestępstwa zdrady, karanego nawet dwudziestoletnim więzieniem.

Zmiany włączają do pojęcia zdrady stanu pomoc finansową i techniczną tym, którzy chcą narazić na szwank bezpieczeństwo Rosji, „jej porządek konstytucyjny, suwerenność i integralność państwową i terytorialną”. Zaostrzeniu ulegają też kryteria ochrony tajemnicy państwowej.

Wprowadzono nowe przestępstwo: pozyskiwanie tajemnicy państwowej nielegalnymi metodami, zagrożone karą czterech lat więzienia. Obrońcy praw człowieka ostrzegają, że nowe prawo może być użyte przeciwko każdemu, kto się narazi władzom.

Zaniepokojenie wyrażają też ośrodki zagraniczne. Na temat możliwości wykorzystania nowego prawa do zastraszania opozycji i krytyków władzy wypowiedziała się unijna komisarz spraw zagranicznych Catherine Ashton.

Prawo rozszerzające definicję zdrady łączy się z inną ustawą uchwaloną przez parlament, w której wszelkie organizacje otrzymujące wsparcie materialne z zagranicy mają status „organizacji pełniących funkcje zagranicznych agentów” i zostały objęte restrykcyjną kontrolą ze strony państwa.

Dotyczy to szczególnie stowarzyszeń uczestniczących w życiu publicznym. Ustawa dotknęła wiele organizacji broniących praw człowieka, prowadzących niezależne badania społeczne, walczących z korupcją i nadużyciami władzy, ruchów ekologicznych itp.

Pamiętają o ofiarach komunizmu

Głosowanie zbiegło się z obchodzonym dzień wcześniej Dniem Pamięci Ofiar Represji Politycznych. W ubiegłym roku obchody tego wspomnienia milionów ofiar systemu komunistycznego były wyjątkowo głośne i szeroko zakrojone.

Przypadły na gorący okres kampanii przed wyborami do Dumy Państwowej i rodzącego się ruchu przeciwko naruszeniom swobód demokratycznych.

Manifestacja przy Kamieniu Sołowieckim na placu Łubianka podkreślająca, że także obecnie są ofiary represji politycznych, była zapowiedzią wielkich demonstracji przeciwko fałszerstwom wyborczym na placu Bołotnym, prospekcie Sacharowa i innych miejscach.

W Moskwie, Sankt Petersburgu i innych miastach odbyło się kilka dużych i wiele mniejszych zgromadzeń, chociaż ich fala znacznie ustała.

Obecnie ruch koncentruje się na zwracaniu uwagi społeczeństwa na uwięzionych działaczy opozycji, obrońców praw człowieka i organizatorów manifestacji. Protesty i pikiety mają niewielką skalę, ale odbywają się systematycznie – niemal codziennie od dwóch miesięcy w różnych miejscach Moskwy ktoś wyraża sprzeciw wobec aresztowań i pokazowych procesów.

We wtorek rano na dawnym poligonie NKWD w Butowie pod Moskwą, głównym miejscu kaźni ofiar wielkich stalinowskich czystek w latach 1937-1938, zostało odprawione nabożeństwo prawosławne w intencji ofiar.

Wieczorem z inicjatywy Memoriału i innych rosyjskich organizacji broniących praw człowieka na placu Aleksandra Puszkina w Moskwie odbyła się manifestacja solidarności z więźniami politycznymi w Rosji. Uczestniczyło w niej kilka tysięcy osób. Część z nich dotarła tam w marszu z prospektu Sacharowa, miejsca największej liczebnie demonstracji przeciwko rządom Władimira Putina i fałszerstwom wyborczym, która miała miejsce 24 grudnia ubiegłego roku.

Od prawie dwóch miesięcy w Moskwie niemal codziennie odbywają się protesty i pikiety wyrażające sprzeciw wobec aresztowań i pokazowych procesów działaczy opozycji i organizatorów manifestacji.

Wróciły prześladowania

W tym roku organizujące obchody Dnia Pamięci Ofiar Represji Politycznych (zwanego też Dniem Więźnia Politycznego) stowarzyszenie Memoriał już bardzo otwarcie mówiło o powrocie czasów prześladowania inaczej myślących.

„Wydarzenia ostatnich tygodni zademonstrowały, że w dialogu z opozycją rosyjskie władze zamierzają używać głównie języka represji – aresztów, sądów i łagrów. Znów, jak w latach 20. i 30., sięgnięto po doświadczenia fabrykowania procesów politycznych. Znów w obiegu znalazły się zaklęcia o ”zagranicznych agentach„. Przydatne okazują się również świeże, ”kaukaskie„ doświadczenia porywania ludzi i tajnych więzień” – głosi oświadczenie Memoriału.

W sytuacji, gdy państwo znów „wpychane jest na znaną mu tragiczną drogę”, zdaniem organizacji apelowanie do elit sprawujących władzę nie ma sensu. „Liczymy na społeczeństwo i jego dojrzałość obywatelską. Powinniśmy wspólnie szukać form przeciwdziałania szaleńczym i samobójczym krokom ze strony władz” – zaznaczyli działacze.

Memoriał zajmuje się badaniami historycznymi nad okresem represji komunistycznych oraz obroną praw człowieka. Organizacja podkreśla swój społeczny i apolityczny charakter, dlatego nie daje żadnych „gotowych recept, jak nie dopuścić do powolnego przesuwania się Rosji ku kolejnym odsłonom rewolucji i państwowego terroryzmu”.

Wzywa jedynie, by w walce o słuszne prawa wyrzec się przemocy „we wszelkich jej formach”, do „zachowania spokoju oraz wykazania się mądrością i wytrwałością”. „Jesteśmy w stanie obronić wolność, opierając się na prawie, a nie na sile” – uważa Memoriał.

Dzień Pamięci Ofiar Represji Politycznych obchodzony jest w Rosji oficjalnie od 1991 roku. W 1974 roku ustanowili go sami więźniowie. Aż do rozpadu ZSRS organizowali oni w tym dniu strajki głodowe i inne akcje protestacyjne.

W środę, jak zwykle 31. dnia miesiąca, odbyła się nielegalna zdaniem władz demonstracja w obronie prawa do wolności zgromadzeń. Organizatorzy nawiązują do 31 artykułu rosyjskiej konstytucji gwarantującego prawo do publicznego wyrażania przekonań.

Spotykają się przy placu w pobliżu domu przy Twerskiej 31. Jak zwykle mityng został rozpędzony przez OMON. Podobny wiec odbył się w Sankt Petersburgu.

Piotr Falkowski