Bez ubezpieczenia od suszy
Środa, 1 lipca 2015 (11:27)Jak poinformował Instytut Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG) w Puławach, na obszarze całego kraju występuje zagrożenie suszą.
W moim regionie w województwie zachodniopomorskim w ciągu ostatnich trzech tygodni próżno szukać jakichkolwiek opadów deszczu. Ten tydzień przyniósł nam lekkie opady, ale nie zniwelują one strat. Na zbożach jarych straty są ogromne. Zboża ozime na słabszych glebach straciły drugie, trzecie piętro. Zboża na mocniejszych glebach jeszcze się bronią i ta susza nie jest tak odczuwalna.
Na pewno będą duże spadki plonów w porównaniu z ubiegłorocznymi zbiorami. W mojej ocenie to będą straty na poziomie 40 proc. i co do tych szacunków jestem pewny.
Żyjemy w czasie niespotykanych anomalii. W zeszłych latach po czasie suszy spotykał nas okres intensywnych opadów deszczu. Skutek był taki, że to, co nam wyschło na polach, później nie dało się zebrać. Nie wiadomo, jak będzie w tym roku, ale zakładam, że podobnie…
Na złą sytuację na polach wpływ miała również zima. Przypomnijmy sobie, że w tym roku nie mieliśmy prawdziwej zimy. Śniegu było mało i w związku z tym ziemia nie otrzymała dodatkowego zastrzyku wody.
Staraliśmy się bronić przed kataklizmami, dlatego wielu rolników ubezpieczyło swoje pola. Ubezpieczenie od niekorzystnych zjawisk obejmuje gradobicie, nawałnice i deszcze. Żadna z firm ubezpieczeniowych nie chce ubezpieczać suszy, gdyż to by było dla nich zbyt duże ryzyko. Dlatego też domagamy się zmiany ustawy o ubezpieczeniach, aby ubezpieczenia były pakietowe. Chcemy, żeby obejmowały nie jeden rodzaj szkód, tylko wszystkie.
Edward Kosmal