Walka o kurs złotego
Wtorek, 30 czerwca 2015 (04:11)Grecka gospodarka przeżywa trudne chwile. Niewątpliwie decyzje Aten są i będą odczuwane w Polsce. Jednakże można próbować ograniczyć negatywne zjawiska napływające z Półwyspu Peloponeskiego.
Kluczową rzeczą, na którą musimy zwrócić uwagę przy minimalizowaniu perturbacji związanych z kryzysem w Grecji, jest pilnowanie kursu złotego. Musimy zrobić wiele, aby zahamować deprecjacje złotego. A pamiętajmy, że ten spadek wartości złotego nie ma żadnego związku z sytuacją wewnętrzną w Polsce.
Deprecjacja wynika z czynników od Polski niezależnych. Daleki od nas jest brak bilansu płatniczego czy brak równowagi zewnętrznej. W naszej gospodarce również nie dzieje się nic takiego, co by można nazwać złym zjawiskiem. W tym wypadku jest to bardzo szkodliwa deprecjacja.
Chodzi o to, abyśmy nie dopuścili do efektu domina, który może pojawić się w sytuacji osłabnięcia złotego. Musimy zwrócić uwagę na stabilność polskiego sektora finansowego. A także musimy zniechęcić inwestorów zagranicznych do wyprzedaży polskich obligacji.
Pamiętajmy, że zagraniczni inwestorzy utrzymują w polskich obligacjach około 200 mld zł. Jeżeli kurs złotego by spadał, doprowadziłoby to do lawinowej ucieczki kapitału z Polski. Groziłoby to destabilizacją finansów naszego kraju.
Polska ma również zadłużenie w formie obligacji w walutach obcych. Bądźmy świadomi tego, że Ministerstwo Finansów emituje obligacje także w obcych walutach i w ten sposób finansuje dług publiczny. Tutaj również pojawiłoby się zagrożenie, że nasze obligacje byłyby wyprzedawane. A one mają wartość również około 200 mld zł.
Przed deprecjacją kursu należy się bronić i robić wszystko, aby utrzymać stabilność systemu finansowego.
Jeżeli chodzi o zagrożenie dla naszego sektora bankowego, to tutaj zagrożenia nie ma. Filie banków zagranicznych w Polsce, czyli tzw. banki-córki mają dobrą sytuację w kwestii wyposażenia w kapitał czy stabilność w sektorze płynności. One wszystkie przestrzegają wszystkich norm nadzoru ostrożnościowego i z tego punktu widzenia naszemu sektorowi bankowemu nic nie grozi.
prof. Andrzej Kaźmierczak