• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Tu jest NATO

Piątek, 26 czerwca 2015 (20:41)

Już za kilka miesięcy na lotnisku Słupsk-Redzikowo ma się rozpocząć budowa dużego amerykańskiego kompleksu wojskowego zawierającego elementy tarczy antyrakietowej. Jak zapowiedział sekretarz rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa Jewgienij Łukjanow, gdy to się stanie, Polska i Rumunia „automatycznie staną się celami” Rosji.

To słaby komunikat werbalny. Ze stwierdzenia sekretarza Łukjanowa mogłoby wynikać, że teraz nie jesteśmy ich potencjalnym celem, że nie jesteśmy także jednym z elementów opisanych w doktrynie wojskowej Federacji Rosyjskiej, a NATO i jego państwa członkowskie nie są – zdaniem władz rosyjskich – największym ich wrogiem. Dlaczego zatem ćwiczenia wojsk rosyjskich od wielu lat mają charakter ofensywny, a politycy rosyjscy co i rusz, grożą nam wszystkimi plagami świata, nie wyłączając broni jądrowej?

Decyzję o rozmieszczeniu elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej oraz sprzętu wojskowego w Polsce uważam za trafną. Jesteśmy krajem frontowym NATO, które zakłada obronę nie przed kosmitami, a przed Rosją.

Wprowadzenie amerykańskiego ciężkiego sprzętu wojskowego do Europy Środkowo-Wschodniej jest zerwaniem ze złą praktyką uległości wobec Rosji. Na razie jest to uzbrojenie dla jednej ciężkiej brygady amerykańskiej. Po rozszerzeniu NATO nasze państwa były członkami Sojuszu kategorii B, a nawet C. W naszej części Europy nie były rozmieszczane siły obronne NATO. To było dżentelmeńskie porozumienie z Rosją. Ona jednak swojej części tych uzgodnień nie przestrzega.

Znajdą się tu żołnierze amerykańscy. Każdy więc atak na nasz kraj będzie atakiem na amerykańskiego żołnierza, a co za tym idzie - na Stany Zjednoczone. Jest to zmiana jakościowa. Jeżeli dziś jest to sprzęt dla jednej ciężkiej brygady, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby w sytuacji wzrostu zagrożenia w naszym regionie znalazły się kolejne. To poważnie wzmacnia nasze bezpieczeństwo.

W związku z tymi działaniami Rosjanie muszą wysyłać jakieś komunikaty. Wypowiedź Łukjanowa pokazuje, że są one jednak słabe. Władze rosyjskie mają na pewno przy tym świadomość, że gdy prowadzą agresywną politykę, a spory z sąsiadami rozwiązują za pomocą siły, gdy mordują swoich przeciwników politycznych w kraju i zagranicą, to potem ich państwo nie jest postrzegane jako podmiot bezpieczny. Poza tym trzeba pamiętać, że sprzęt ten ma być u nas, a nie poza terytorium Sojuszu.

NATO musi umacniać bezpieczeństwo państw graniczących z Rosją. Każda ilość amerykańskiego sprzętu wojskowego w Europie Środkowo-Wschodniej jest prostą konsekwencją polityki międzynarodowej Rosji. NATO przy okazji daje jej do zrozumienia, że to nie jest szara strefa bezpieczeństwa. To jest integralna część Sojuszu Północnoatlantyckiego, a każde rosyjskie działanie militarne w jej obrębie będzie ruchem, który uruchomi procedurę wynikającą z art. 5 traktatu waszyngtońskiego i planów ewentualnościowych.

Rosja musi wiedzieć, że zaangażowanie militarne jej wojsk w Europie Środkowo-Wschodniej nie skończy się jak w Gruzji czy jak na Ukrainie. Tu jest NATO. Tutaj są realne siły, które w razie potrzeby będą siebie i nas bronić. To jest powód, dla którego wojna z nami nie będzie mieć sensu.

Karol Karski