• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Tytoń piłkarzem Stuttgartu

Środa, 24 czerwca 2015 (19:43)

Przemysław Tytoń podpisał dwuletni kontrakt z VfB Stuttgart i powiększył kolonię polskich piłkarzy w Bundeslidze.

Tytoń to jeden z naszych bohaterów Euro 2012. Przewidywany do roli rezerwowego w inauguracyjnym meczu z Grecją musiał awaryjnie wejść na boisko po tym, jak czerwoną kartkę ujrzał Wojciech Szczęsny. W pierwszej interwencji obronił rzut karny i zapisał się na kartach historii, bo podobnej sytuacji w mistrzostwach Europy do tej pory nie było. Potem dobrze spisywał się w spotkaniach z Rosją i Czechami, ale gdy selekcjonerem przestał być Franciszek Smuda, przestał otrzymywać powołania do kadry. Adam Nawałka wyżej cenił bowiem innych, a i wpływ na taki stan rzeczy miały klubowe perypetie zawodnika.

W minionym sezonie Tytoń – formalnie związany z PSV Eindhoven – został wypożyczony do hiszpańskiego Elche. Tam szybko stał się numerem jeden i wystąpił w 32 meczach Primera Division. Zbierał bardzo wysokie noty, trafiał do jedenastki kolejki i wydawało się, że pozostanie w tym klubie na dłużej, szczególnie że Elche przy jego wydatnej pomocy obroniło ligowy byt. Klub nie zaproponował mu jednak nowej umowy, a niedługo później został zdegradowany do niższej klasy za zaległości finansowe.

Tytoń bez pracy jednak nie został, bo podczas gry w Hiszpanii zwrócił na siebie uwagę innych.

- Tak, uważnie go oglądaliśmy i wyrobiliśmy sobie na jego temat określone zdanie. Przekonał nas, a trener bramkarzy Andreas Menger nie miał wątpliwości, że jest zawodnikiem na miarę Bundesligi – przyznał dziś  Robin Dutt, dyrektor sportowy VfB Stuttgart, do którego Polak ostatecznie trafił.

Podpisał dwuletni kontrakt i ma być bramkarzem numer jeden po tym, jak do Bayernu Monachium odszedł Sven Ulreich.

- Mam nadzieję, że potwierdzę swoje umiejętności, a poprzez dobrą grę zwrócę uwagę trenerów reprezentacji Polski – powiedział sam zainteresowany.

Stuttgart w minionym sezonie zajął w lidze niemieckiej 14. miejsce.

Piotr Skrobisz