• Niedziela, 10 maja 2026

    imieniny: Antonina, Gardenii, Izydora

Dobro zwycięży

Środa, 24 czerwca 2015 (05:14)

Z Mariuszem Dzierżawskim, prezesem Fundacji PRO – Prawo do Życia, rozmawia Rafał Stefaniuk

Kończy się już czas na zbieranie podpisów pod inicjatywą „Stop aborcji”. Ta potrwa do 3 lipca 2015 r. Dlaczego podpisy muszą dotrzeć do Fundacji nie później niż 26 czerwca 2015 r.? 

– Komitet „Stop aborcji” został zarejestrowany 3 kwietnia. Od tego dnia mieliśmy dokładnie 3 miesiące na zebranie podpisów. 3 lipca jest więc dniem, w którym musimy złożyć te podpisy w kancelarii Sejmu. Po tym dniu kancelaria nie przyjmie już od nas żadnych podpisów. Dlatego bardzo prosimy, aby te podpisy, które zostały zebrane, przesyłać już teraz na adres Fundacji. A więc: Fundacja PRO – Prawo do Życia, ul. Grzybowska 37a lok. 25, 00-855 Warszawa.  

Ile podpisów już wpłynęło?

– Nie jesteśmy w stanie policzyć ich wszystkich. Szacunek jest taki, że tych, które mamy, jest około 250 tys. przy wymaganych 100 tys. Mam nadzieję, że podwoimy tę liczbę. Z doświadczenia poprzednich zbiórek wiem, że w ostatnim tygodniu docierało do nas wiele podpisów. Nie widzę powodu, aby tym razem było inaczej.

Może Pan oszacować, ilu wolontariuszy zbierało podpisy?

– To jest bardzo trudne pytanie. W różnych akcjach stale z Fundacją współpracuje 500 osób. Z nimi mamy codzienny kontakt. Niezależnie od nich do zbiórki zgłosiło się kilka tysięcy osób. Przez internet zarejestrowało się 2,5 tys. osób, które zbierają podpisy. Są także osoby, które nie działają formalnie i same zbierają podpisy, a potem nam je przysyłają. Przypuszczam, że jest ich również około 2,5 tys. Tak więc jeżeli pyta mnie pan o szacunki, to odpowiem, że to ponad 5 tys. osób. To, co nas cieszy szczególnie, to to, że z każdą zbiórką angażuje się coraz więcej osób.

Kończy się zbieranie podpisów i co dalej?

– Będziemy rozmawiać z posłami. Nasi wolontariusze poprowadzą te rozmowy w okręgach wyborczych posłów. Równolegle będzie prowadzona akacja informacyjna. W czasie kampanii wyborczej posłowie bardzo chętnie się pokazują w kościołach czy obracają w towarzystwie księży. Przedstawiają się także jako katolicy. My będziemy informować, który z tych posłów, którzy tak chętnie pokazują się w kościele, opowiedział się za inicjatywą. Ta kampania w obronie życia nie skończy się w momencie złożenia podpisów w Sejmie, a w pewnym sensie wtedy to się dopiero zacznie. O szczegółach przygotowywanych akcji będziemy informować przez naszą stronę internetową.

Jest Pan dobrej myśli? Zabijanie dzieci w łonach matek będzie w Polsce zakazane?

– Powiem tak: będziemy walczyć do skutku. Trzeba stanąć w obronie najsłabszych, którzy sami bronić się nie mogą. Czy to się uda teraz, czy następnym razem, trudno powiedzieć. Jestem pewien, że dobro zwycięży. Że zwycięży życie, a nie śmierć. A kiedy to się stanie, tego nie wiem.

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk