Glik: kierunek Turcja?
Wtorek, 23 czerwca 2015 (20:10)Według tureckich mediów, Kamil Glik jest już po słowie z Galatasaray Stambuł i wkrótce podpisze umowę z tym klubem. Jeśli tak, to będziemy mieli do czynienia z niemałym zaskoczeniem.
O Gliku, obrońcy Torino i reprezentacji Polski, w ostatnich miesiącach mówiło się i pisało dużo – i zazwyczaj dobrze, a nawet bardzo dobrze. Zbierał znakomite recenzje za swoje występy w Serie A, a uwagę zwracały nie tylko jego udane zagrania w defensywie, ale i niecodzienna skuteczność pod bramką rywali. W 32 meczach włoskiej ekstraklasy zdobył siedem goli, co uczyniło z niego jednego z najbardziej bramkostrzelnych obrońców w Europie. Tyle samo trafień w jednym sezonie Serie A zanotował do tej pory tylko jeden Polak, Zbigniew Boniek. Wyborną formę Glika docenili również dziennikarze, został wybrany do jedenastki sezonu przez prestiżową „La Gazzetta dello Sport”.
O Gliku mówiono dużo także w kontekście ewentualnego transferu – i to od ładnych paru miesięcy. W Turynie czuł i czuje się znakomicie, jest kapitanem drużyny, uwielbianym przez kibiców. Nie było jednak tajemnicą, że obserwowali go przedstawiciele wielu mocnych i zdecydowanie bogatszych klubów niż Torino. Podobno wpadł w oko Arsene’owi Wengerowi, trenerowi Arsenalu Londyn, podobno zachwycił się nim Louis van Gaal, prowadzący Manchester United. W ostatnich tygodniach najczęściej łączono go z drużynami niemieckimi, Schalke 04 Gelsenkirchen, VfL Wolfsburg, a nawet Bayernem Monachium. Spekulacje nie ustawały, a przy okazji stawało się jasne, że Torino zrobiło się zbyt małe jak na ambicje i sportową klasę reprezentanta Polski – choć on sam nigdy niczego podobnego nie powiedział.
Dzisiejsze tureckie media podały jednak dość sensacyjną informację, jakoby Glik miał przejść do Galatasaray Stambuł. Według ich informacji, kluby już ustaliły warunki transferu (kwoty nie podano, ale wiadomo było, że Torino łatwo i tanio swego kapitana nie odda), także sam Glik podobno porozumiał się co do warunków kontraktu.
Piotr Skrobisz