Kandydat mógł być tylko jeden
Sobota, 20 czerwca 2015 (14:27)Kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na premiera w przypadku zwycięstwa tej partii w jesiennych wyborach parlamentarnych będzie Beata Szydło – zapowiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński.
- Aby zmieniać Polskę po zwycięstwie w wyborach prezydenckich potrzebna jest kolejna wygrana, w wyborach parlamentarnych – podkreślał podczas dzisiejszej konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Warszawie Jarosław Kaczyński. Prezes Prawa i Sprawiedliwości dziękował wszystkim działaczom partii za olbrzymie zaangażowanie w zwycięską kampanię wyborczą prezydenta Andrzeja Dudy. Przed największą partią opozycyjną stoi jednak teraz kolejne wyzwanie.
– Musimy dać prezydentowi rząd, który będzie jego drużyną, który przekona Polaków, że można naszą Ojczyzną rządzić uczciwie i sprawiedliwie – podkreślał prezes PiS.
Potwierdziły się doniesienia „Naszego Dziennika” i to wiceprezes PiS Beata Szydło, która kierowała kampanią wyborczą Andrzeja Dudy, jest kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na premiera, w przypadku, gdy PiS po jesiennych wyborach parlamentarnych będzie tworzyć nowy rząd.
Jarosław Kaczyński, informując o wysunięciu kandydatury Szydło, ocenił, że wybory prezydenckie pokazały, iż Polacy oczekują nowych twarzy w polityce i zmiany pokoleniowej. Podkreślał jednocześnie, że uczciwość, pracowitość, rzetelność predestynuje Beatę Szydło do zajęcia stanowiska premiera. Prezes PiS zaznaczył jednak, że jego ugrupowanie wyborów jeszcze nie wygrało i niezbędna jest ciężka praca, aby przekonać Polaków, że razem z prezydentem Andrzejem Dudą są w stanie dać dobrą zmianę.
– Nic jeszcze nie zostało rozstrzygnięte, wszystko przed nami, nie możemy myśleć, że „coś nam się należy” – mówił Kaczyński.
Beatę Szydło zachwalał również przemawiający podczas konwencji, prezydent Andrzej Duda. Dziękując wszystkim za zaangażowanie w kampanię wyborczą, podkreślał, że wybór Beaty Szydło na szefa kampanii był „najlepszym wyborem, jakiego można było dokonać”.
Również wiceprezes PiS oceniała, że przed Prawem i Sprawiedliwością jeszcze długa droga i zwycięstwem Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich jedynie uchylone zostały drzwi do „dobrej zmiany”.
– Przed nami długa i wyboista droga. Ci, którzy przegrali, nie będą chcieli ponieść kolejnej klęski i będą nas dyskredytować – mówiła Szydło.
Jednocześnie –zaznaczyła – zwycięstwem Andrzeja Dudy PiS rozbudziło nadzieje tych, którzy liczą na zmianę w Polsce, której nie można zawieść. Zaznaczyła, że priorytetem jest odbudowanie zaufania do państwa polskiego.
- Kiedy dojdzie do niebezpieczeństwa, nie schowam się w domu z moimi dziećmi. (…) Razem obronimy nasze dzieci, nasze rodziny. Bo tylko wtedy, kiedy będziemy razem, kiedy nie damy się podzielić, będziemy silni – podkreślała Szydło.
Beata Szydło zadeklarowała, że to, co rząd PiS wspólnie z prezydentem Andrzejem Dudą zrobią „natychmiast”, to cały czas aktualne zapowiedzi z kampanii prezydenckiej Dudy: obniżenie wieku emerytalnego, podniesienie kwoty wolnej od podatku oraz wprowadzenie programu dofinansowania rodzin – po 500 złotych na każde dziecko.
Artur Kowalski