To jest kropka nad „i”
Środa, 17 czerwca 2015 (19:22)Z Andrzejem Maciejewskim, ekspertem w obszarze polityki z Instytutu Sobieskiego, rozmawia Rafał Stefaniuk
Według nieoficjalnych informacji Beata Szydło ma zostać kandydatem PiS na premiera.
– Z każdym dniem ten scenariusz wydaje się coraz bardziej prawdopodobny. Prowadzone od dłuższego czasu dywagacje, jak i pojawiające się przecieki wskazują jednoznacznie właśnie na nią.
Co mogło przesądzić o ewentualnym wskazaniu na panią Szydło?
– Premier jest osobą, która realnie rządzi państwem. To jest organ władzy wykonawczej, a nie konkurs piękności. Przesądziły więc merytoryka, wiedza i doświadczenie. Nawet najwięksi oponenci PiS muszą przyznać, ze Beata Szydło jest poważnym kandydatem, którego wyróżnia merytoryczność, i trudno będzie zarzucić jej niekompetencje.
Pomoże to PiS w sondażach?
– Sobota będzie ciekawym dniem, bo będziemy mieć dwie konwencje – Platformy i PiS. W mojej ocenie, jest to początek kampanii wyborczej. Przy wyborach prezydenckich wszyscy obstawiali, że kandydatem PiS będzie prezes Jarosław Kaczyński, i spotkało nas zaskoczenie. Kandydatem został Andrzej Duda i zabrano tym Platformie argument straszenia Kaczyńskim. Na Dudę nie było nic. Podobnie może być z panią Szydło. Ona nie da się wciągnąć w emocjonalne dyskusje, a skupi się na konkretach. To kolejny raz wybije argument Platformie, która już pewnie szykowała się do ataków na prezesa Kaczyńskiego.
Jak wobec tej kandydatury zachowa się Platforma?
– Platforma musi się przestawić i przygotować na Szydło. Także z obozu PO dochodzą do nas przecieki, kto ma być twarzą kampanii. Myślę, że stratedzy partii rządzącej muszą ten zestaw amunicji wyborczej wyraźnie zmienić. No, chyba że chcą czuć się zaskoczeni tym, że kandydatem na premiera będzie poseł z Małopolski.
W imię troski o Platformę Ewa Kopacz ustąpi i przekaże swoją funkcję komuś innemu?
– Na dzisiaj wydaje mi się to mało prawdopodobne. Panią Kopacz będzie cechował upór. Mam wrażenie, że to trwanie przez nią przez cztery miesiące będzie tylko jeszcze większym pogrążaniem Platformy. Tak naprawdę w interesie Platformy jest to, żeby wybory odbyły się jak najszybciej. Pamiętajmy, że jeszcze duża część taśm jest nieopublikowana. Nie wiemy jeszcze wszystkiego, kto z kim rozmawiał i jakie chciał robić interesy. Te treści, jeżeli wypłyną, mogą naprawdę pogrążyć Platformę.
Andrzej Duda wielokrotnie podkreślał, że była szefowa jego sztabu byłaby dobrym premierem. Poparcie prezydenta elekta mogło mieć wpływ na ewentualną nominację Szydło?
– To jest tylko kropka nad „i”. Czy się to komuś podoba, czy nie, to ojcem chrzestnym sukcesu Andrzeja Dudy jest Jarosław Kaczyński. To on go wybrał i umożliwił wypromowanie. Teraz mówi się o zaletach Dudy, ale to Kaczyński je dostrzegł. Podobnie będzie z kandydaturą na premiera. Tu również przesądzi prezes. Nie bezpodstawnie mówi się o nowej roli Kaczyńskiego, czyli mentora. Ten rozumie potrzebę zmiany pokoleniowej i powoli będzie odsuwał się w cień.