• Niedziela, 10 maja 2026

    imieniny: Antonina, Gardenii, Izydora

Krótka ławka Platformy

Wtorek, 16 czerwca 2015 (05:10)

Z Janem Dziedziczakiem, posłem Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Rafał Stefaniuk.

Premier Ewa Kopacz ogłosiła nazwiska nowych ministrów w swoim rządzie. I tak: prof. Marian Zembala ma zostać ministrem zdrowia, poseł PO Andrzej Czerwiński ministrem skarbu, były wioślarz Adam Korol obejmie resort sportu, a koordynatorem służb specjalnych zostanie Marek Biernacki. O ile Marek Biernacki jest znany opinii publicznej, o tyle trzy pozostałe nazwiska zaskakują.

– Tak. Marek Biernacki jest osobą znaną i cieszącą się szacunkiem wśród parlamentarzystów. Wydaje się więc, że sytuacja jest na tyle dramatyczna, że postanowił wejść do rządu i ratować Platformę. Natomiast jeżeli chodzi o trzech pozostałych ministrów, widać, że jest to decyzja podejmowana na szybko. Świadczy także o bardzo krótkiej ławce Platformy. Premier w celach wizerunkowych postanowiła powierzyć resort zdrowia prof. Zembali, a sportu Korolowi. Natomiast resort, który decyduje o pieniądzach i spółkach Skarbu Państwa, nie mógł być oddany nikomu innemu jak tylko koledze z partyjnej ławy. Widzimy więc, że mniej znaczące ministerstwa przypadły osobom spoza ścisłej polityki, ale sympatyzującym z Platformą, a dwa bardzo ważne ministerstwa przypadły już według klucza partyjnego.

Zmiany pomogą w odcięciu się od afery taśmowej?

– Na to już jest za późno. Rubikon został przekroczony i schyłek Platformy jest tylko kwestią czasu. Nowe twarze będą mechanizmem spowalniającym ten upadek, ale PO pikuje w dół i tego nikt nie zatrzyma.

Jest Pan spokojny o służby specjalne w rękach Marka Biernackiego?

– Jeżeli chodzi o służby specjalne, to o nie już od wielu lat nie jestem spokojny. Z kolei fachowości Marka Biernackiego nikt nie kwestionuje. Będzie to więc najlepszy minister ze wszystkich tych, których mogła zaproponować premier. Warto się więc zastanowić, co się stało, że Biernacki przyjął propozycję Kopacz. Przypomnę, że początkowo nie chciał wejść do jej rządu. Wydaje się więc, że jego zgoda na objęcie tego stanowiska może być dowodem na to, że ze służbami specjalnymi dzieje się wybitnie źle.

Trwa ogólnonarodowa debata, kto zostanie nowym marszałkiem Sejmu. Przy tej nominacji także czeka nas zaskoczenie?

– Nie. Z pewnością nowym marszałkiem zostanie osoba znana. Jednego, czego się obawiam, to to, że w przyznaniu tej funkcji interes Platformy przeważy nad interesem państwa. Wydaje mi się, że w ten sposób Ewa Kopacz będzie chciała zatroszczyć się o dobrą „jedynkę” na warszawskiej liście PO w wyborach parlamentarnych. Premier obawia się swojej porażki w stolicy z Jarosławem Kaczyńskim i wielce prawdopodobne, że znajdzie sobie inny okręg. Tak więc trzeba będzie szukać innego kandydata. I tak w mojej ocenie będzie to Małgorzata Kidawa-Błońska.   

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk