• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Giermaziak w 24h Le Mans

Czwartek, 11 czerwca 2015 (19:34)

Jakub Giermaziak stanie w sobotę na starcie legendarnego 24-godzinnego wyścigu we francuskim Le Mans. Będzie pierwszym Polakiem w tej prestiżowej imprezie.

Giermaziak to aktualny wicemistrz serii Porsche SuperCup. Towarzyszy ona wybranym wyścigom Formuły 1, jest rozgrywana na tych samych torach i tego samego dnia co zmagania Lewisa Hamiltona i Sebastiana Vettela, tylko kilka godzin wcześniej.

Rywalizacja 24-godzinna nie będzie jednak dla Polaka nowością, bo wziął już udział w kilku tego typu imprezach, m.in. na torze Daytona w USA. Teraz jednak pojedzie w największej i najważniejszej z nich, rokrocznie skupiającej na sobie uwagę mediów i kibiców niemal na całym świecie. Wystartuje bowiem na torze Circuit de la Sarthe w 83. edycji legendarnego 24h Le Mans – jako pierwszy Polak w historii. Zasiądzie za kierownicą Ferrari 458 Italia GT2 (tylko z zewnątrz przypominającego cywilne wydanie, całe auto zostało zbudowane od podstaw z wykorzystaniem zupełnie innych części), w barwach brytyjskiego zespołu JMW – wraz z dwójką innych zawodników.

– Naszym zadaniem będzie osiągnięcie mety. Mamy dobry samochód, doświadczony zespół, kierowców i mechaników i jestem przekonany, że osiągniemy cel – powiedział Giermaziak.

Całodobowy wyścig w Le Mans to ekstremalne wyzwanie. Na starcie pojawi się 56 ekip ze 168 utytułowanymi kierowcami w różnych klasach. Giermaziak i jego koledzy z zespołu JMW Motorsport będą ścigać się nie tylko z rywalami ze swojej kategorii GT Am, ale również z szalonymi prototypami, niewiele wolniejszymi od bolidów Formuły 1. Wyścig wygra ten zespół, który w ciągu 24 godzin pokona największą liczbę okrążeń. Od kilku lat w tych zmaganiach nie ma mocnych na Audi.

Każdy z przejazdów Polaka będzie trwał około trzech godzin. Aby wytrzymać trudy, zespół przekaże do dyspozycji kierowców specjalnie przygotowane miejsce będące namiastką salonu spa oraz osobistego fizjoterapeutę. Warto pamiętać, że ściganie się w ogromnym tłoku i przez tak długi czas wymaga maksymalnego skupienia, a najmniejszy błąd w najlepszym wypadku oznacza spore straty czasowe.

– 24h Le Mans to jedno z moich największych marzeń. Ścigałem się już w innych 24-godzinnych wyścigach, ale ten nadchodzący to zupełnie coś innego. To tutaj rywalizuje czołówka światowego sportu motorowego. Zdaję sobie sprawę, że przed nami bardzo trudne zadanie. W odróżnieniu od krótkich wyścigów w Supercupie, w Le Mans musimy rywalizować przez całe 24 godziny. Ponadto na torze ścigają się auta z czterech różnych klas. Prototypy są niewiarygodnie szybkie i przepuszczanie ich bez straty własnego czasu jest nie lada wyzwaniem. Najtrudniej jest nocą, gdy ich reflektory oślepiają nas na długich prostych. Co więcej, sam tor jest dość trudnym obiektem. Jednak połączenie tych wszystkich czynników sprawia, że jestem niesamowicie podekscytowany – podkreślił nasz kierowca.

Rywalizacja rozpocznie się o 15.00 w sobotę, zakończy dokładnie po 24 godzinach. 

Piotr Skrobisz