• Niedziela, 10 maja 2026

    imieniny: Antonina, Gardenii, Izydora

Panika i chaos

Czwartek, 11 czerwca 2015 (01:14)

Decyzje premier Ewy Kopacz, choć mogą wyglądać na przejaw jej stanowczości, ale dowodzą bardziej chaosu, jaki panuje w obozie rządzącym. To raczej przejaw paniki, bo Platforma Obywatelska wystraszyła się skutków opublikowania w internecie fotokopii akt śledztwa dotyczącego afery podsłuchowej.

Oczywiście, tej sprawy nie dało się przeczekać, przemilczeć, coś Ewa Kopacz musiała zrobić. I zrobiła. Ale nie potrafiła ich dobrze uzasadnić. Premier stwierdziła, że dymisje mają związek z aferą podsłuchową, której jej koledzy z rządu i partii są ofiarami. Tylko że nie wszyscy zdymisjonowani byli nagrani, chyba że są taśmy, o których nie wiemy i tam akurat są nagrani też ministrowie Andrzej Biernat i Bartosz Arłukowicz. Bardziej prawdopodobne jest to, że przy okazji Ewa Kopacz rozgrywa też jakieś inne sprawy wewnątrz Platformy.

Zmiany w rządzie to nie jest na pewno przejaw troski Ewy Kopacz o stan państwa, co zresztą pani premier sama przyznała. Podczas briefingu przecież otwarcie mówiła, że to element walki o odzyskanie zaufania wyborców. Dlatego też przepraszała wyborców Platformy za to, co usłyszeli na taśmach. I obiecała, że wkrótce PO przedstawi nową ofertę programową. Także marszałek Sejmu Radosław Sikorski powiedział wprost, że decyzję o opuszczeniu stanowiska podjął „w trosce o Platformę Obywatelską”, a interes partii jest dla niego ważniejszy niż osobisty.

Jeśli jednak politycy PO mają nadzieję, że rozbroili tykającą bombę, to się mylą. Ludzi nie da się już tak łatwo omamić i zmanipulować, jak to się w przeszłości udawało. Zabiegi PR-owskie nic tu nie pomogą. Polacy będą zadawali pani premier mnóstwo pytań, od których nie da się uciec. Ponieważ dobrych odpowiedzi na takie pytania Ewa Kopacz nie będzie miała, grozi to kolejnymi odpływami elektoratu. Nad PO niczym miecz Demoklesa wisi przekleństwo AWS i SLD: obie partie straciły najwięcej wyborców w ostatnich miesiącach sprawowania władzy i w niesławie musiały żegnać się z rządowymi stanowiskami. A swoją drogą, ciekawe, co zrobi PSL. Czy opuści tonący rządowy okręt?

Krzysztof Losz