Co stoi za biedą?
Środa, 10 czerwca 2015 (21:11)Według Głównego Urzędu Statystycznego, w 2014 r. 2,8 mln Polaków żyło w skrajnym ubóstwie. Ich wydatki nie przekraczały granicy minimum egzystencji. Co jest powodem tego stanu rzeczy?
Głównym źródłem upokorzenia Polaków i zmuszania ich do życia w biedzie jest stworzenie takich, a nie innych warunków na rynku pracy. Bezrobocie wyrzuca ludzi za burtę społeczeństwa. Co szczególnie boli, dotyka to ludzi młodych, na początku dorosłego życia. Lekko nie mają również osoby w dojrzałym wieku. Gdy ktoś traci pracę w wieku 50 lat, jego szanse na znalezienie nowego zatrudnienia są niskie. To jest pierwsza przyczyna.
Drugą przyczyną, której bym nie bagatelizowała, jest bardzo duże rozwarstwienie społeczne. Mamy do czynienia z takim procesem znanym z Ameryki Łacińskiej, gdzie garstce społeczeństwa żyje się bardzo dobrze i stać ją dosłownie na wszystko, natomiast ogromna większość społeczeństwa żyje w nędzy bądź skrajnej nędzy. Rozwarstwienie społeczeństwa jest typowe dla krajów kapitalistycznych, ale tych, które nie kontrolują gospodarki. Kraje starej demokracji mają świadomość wilczych praw rynku, więc biorą na siebie ciężar opieki nad tymi, którzy są słabsi. Państwo poprzez różne działania i politykę socjalną te różnice niweluje.
W trzecim punkcie zwróćmy uwagę na proces przekształceń własnościowych w gospodarce polskiej po 1989 r. Źle przeprowadzono prywatyzację i wpuszczono do nas obcy kapitał na uprzywilejowanych warunkach. To doprowadziło do tego, że znaczna część społeczeństwa została wyzuta z własności. Z kolei część społeczeństwa, powiązana z upadłym ustrojem, dokonała tzw. skoku na kasę. Jeżeli polski majątek został zagrabiony za 10 proc. wartości - jak oceniają eksperci, także zagraniczni - to jak możemy mówić o rozwoju i bogactwie? To właśnie poprzez prywatyzację lat dziewięćdziesiątych wypłynął z Polski majątek, a z nim i dochody.
Trzecią przyczyną biedy jest zła polityka rządu w kwestii wsi. Rolnicy w stosunku do innych działów gospodarki są poszkodowani w dochodach i poziomie stopy życiowej. Jeżeli porównamy dochody poszczególnych rodzin, to za rodzinami rolniczymi plasują się tylko emeryci. A pamiętajmy, że rolnik musi dochody przeznaczyć nie tylko na konsumpcje, ale przede wszystkim na inwestycje w gospodarstwo. Ponieważ w Polsce mamy duży udział rolnictwa, musi to odbić się na sytuacji całego kraju.
Ale ważnym, jeśli nie najważniejszym powodem biedy wśród Polaków są podatki. Każda nasza pensja jest uszczuplona o podatek. Dopiero to, co zostaje po przymusowym wsparciu państwa, jest przeznaczone do dyspozycji obywateli.
Nasz system podatkowy jest represyjny i to nie ulega wątpliwości. Jest także fiskalny, a więc jego głównym celem jest zabezpieczenie wpływów do budżetu. Nie myśli się przy tym o ożywieniu gospodarki czy inwestycjach. To zajmuje dalszy plan. Nie myśli się też o tym, żeby ulżyć przedsiębiorcom i zwykłym obywatelom. Jak więc można skutecznie walczyć z biedą?
Gabriela Masłowska