Ostatnia szansa Berga
Poniedziałek, 8 czerwca 2015 (14:15)Mimo klęski w wyścigu o mistrzostwo Polski Henning Berg nie opuści Warszawy, a i właściciele Legii nie kwapią się do zwolnienia Norwega.
Na Łazienkowskiej jest nerwowo, bo nikt tam nie dopuszczał niepowodzenia w walce o tytuł. Legia miała go zdobyć pewnie, spokojnie, z dużą przewagą nad rywalami. Kilka tygodni temu, gdy zapaliło się czerwone światełko i drużyna straciła pozycję lidera, pojawiły się głosy, że dalsza współpraca z norweskim szkoleniowcem może być uzależniona od losów rywalizacji o mistrzostwo. Dziś już wiadomo, że zespół wraz z trenerem poniósł klęskę, ale nikt nie zamierza robić nerwowych ruchów. Czyli wygląda na to, że Berg w stolicy zostanie.
– Jesień była dla nas fantastyczna, ale po świętach coś się popsuło i nie wróciliśmy na najwyższy poziom. O ile w defensywie jeszcze wszystko wyglądało dobrze, o tyle zabrakło nam jakości pod bramką przeciwników. Zabrakło nam niewiele, ale zabrakło. Decydująca okazała się porażka z Lechem Poznań w fazie play off i kilka remisów, w których potraciliśmy zbyt wiele punktów. Drugie miejsce jest rozczarowujące, bo Legia jest klubem walczącym tylko o najwyższe cele – powiedział Berg.
Winę za niepowodzenie wziął na siebie, choć w ostatnim czasie krytykował to sędziów, to ligowych rywali, którzy jego zdaniem, robili wiele, by Legia potknęła się w drodze po mistrzostwo. Nie ma jednak zamiaru zmieniać pracy.
– Zostaję w Legii. Po to w styczniu przedłużyłem kontrakt, by kontynuować rozpoczęte dzieło. Oczywiście nie wszystko zależy ode mnie, decydujący głos będą mieli działacze – podkreślił.
Tu może być jednak spokojny. Włodarze z Łazienkowskiej nie chcą Berga zwolnić, dadzą mu jeszcze jedną szansę, bo wierzą, że z nim u sterów zespół nie tylko może odzyskać tytuł, ale i awansować do Ligi Mistrzów. Szansa to będzie jednak ostatnia.
– Mamy zamiar nadal się rozwijać, taka jest ambicja wszystkich ludzi pracujących w klubie. Szykujemy kilka zmian w składzie, oglądamy wielu zawodników, niektórzy są już blisko nas. Przede wszystkim musimy wzmocnić się na tyle, by strzelać dużo więcej bramek – przyznał Berg.
Kłopoty z nieskutecznością ma rozwiązać Węgier Nemanja Nikolić, król strzelców tamtejszej ekstraklasy, który jest już piłkarzem wicemistrza Polski. Za nim przyjdą kolejni, a nie jest tajemnicą, że Legia zamierza wydać latem rekordową w historii naszej ligi kwotę. Mówi się o przeszło 4 milionach euro.
Przesądzone jest natomiast, że z Warszawą pożegna się Helio Pinto. Na 99 procent zespół opuści również Ondrej Duda, ale z jego transferem włodarze klubu wiążą ogromne nadzieje, bo liczą na 6-8 milionów euro zysku.
Pewne, że lato na Łazienkowskiej będzie gorące i ciekawe.