Nie przypisujmy zła drugiemu człowiekowi
Poniedziałek, 8 czerwca 2015 (12:19)W kościołach i klasztorach należących do Prowincji Krakowskiej Ojców Franciszkanów Konwentualnych trwa dziewięciomiesięczna nowenna przygotowująca do beatyfikacji o. Zbigniewa Strzałkowskiego i o. Michała Tomaszka.
Szczególnie uroczysty przebieg miała czwarta nowenna zorganizowana w parafii pw. św. Karola Boromeusza we Wrocławiu. W tej bowiem świątyni 7 czerwca 1986 r. obydwaj ojcowie przyjęli z rąk ówczesnego metropolity wrocławskiego ks. kard. Henryka Gulbinowicza święcenia: o. Zbigniew – kapłańskie, a o. Michał – diakonatu. Wśród tych drugich był również obecny proboszcz tej wspólnoty o. dr Marek Augustyn OFMConv.
– Bardzo się cieszę, że możemy w tym dniu spotkać się w tej świątyni i składać Panu Bogu dziękczynienie za to, że tak pokierował życiem tych dwóch naszych braci i naszą prowincją zakonną, że z tego, co na początku wydawało się wielką tragedią, wyrosło wspaniałe dobro – powiedział na początku Mszy św. o. Augustyn. Mszy św. przewodniczył prowincjał Krakowskiej Prowincji Ojców Franciszkanów Konwentualnych o. Jarosław Zachariasz OFMConv.
W homilii prowincjał, nawiązując do czytań liturgicznych, mówił o grzechu względem Ducha Świętego. Wskazał w tym kontekście, że efektem twierdzenia, że za Bogiem stoi szatan, jest nie tylko obrazoburstwo, profanacja świętości Boga, ale i zamknięcie się na łaskę. – Mówiąc inaczej, ten grzech wyrządza większą szkodę oczerniającemu niż temu, który jest oczerniany. A życie niestety nas poucza, że z tym problemem mamy do czynienia na co dzień – wskazał o. Zachariasz.
Kaznodzieja podkreślił, że zaczyna się to od niewinnego nastawienia do życia nawet w rodzinie. Ileż jest takich sytuacji, że w sposób paranoidalny przypisujemy innym złe intencje?
– Jak był Papież Benedykt, to mówiono, że nie ma kontaktu z ludźmi, jest jakiś taki sztywny. Przyszedł Papież Franciszek, jest bezpośredni, wychodzi do ludzi, a mówi się, że robi przed kamerami show. Kiedy czytamy wpisy na forach internetowych, to widzimy, że krytykuje się tam wszystko, wszystkich, bez względu na to, co się robi. Kościół jest na jednym z czołowych miejsc, poddaje się tej krytyce, jest takim przysłowiowym workiem treningowym – zauważył o. Zachariasz.
Mówiąc o ciężkiej pracy, którą wykonywali peruwiańscy męczennicy, wskazał, że najpierw byli osamotnieni, a potem sprawili, że parafia w Pariacoto zaczęła tętnić życiem. Podkreślił, że ich zadaniem nie była tylko ewangelizacja, ale również posługa charytatywna, edukacyjna, prozdrowotna, techniczna wobec mieszkańców poszczególnych wiosek. A mimo to w momencie, kiedy przyszli terroryści, oskarżono ich o wszystko, co najgorsze, o złe intencje, o to, że są sługami imperializmu, który w zasadzie od czasów Kolumba wyjaławia amerykańską ziemię, o to, że są posłańcami największego imperialisty na świecie, jakim jest Jan Paweł II.
– Módlmy się o to, by w naszym życiu nie doszło do takiej sytuacji, kiedy komuś przypiszemy bezpodstawnie złe intencje, w której nasz paranoidalny sposób myślenia przypisuje zło drugiemu człowiekowi, i strzeżmy się przed tym, aby Panu Bogu, który dobija się do naszego życia na wszelkie możliwe sposoby, nie przypisywać tego, że chce nam wyrządzić krzywdę – apelował, kończąc homilię, o. Jarosław Zachariasz.
Ojciec prowincjał poinformował, że wystąpił do Stolicy Apostolskiej z propozycją, aby właśnie 7 czerwca Kościół obchodził liturgiczny dzień wspomnienia o. Zbigniewa i o. Michała. Po akcie beatyfikacji zostanie także ogłoszone, w jakim dniu będą odbierali cześć jako błogosławieni Kościoła katolickiego. A za tym, aby był on obchodzony właśnie 7 czerwca, przemawia przede wszystkim rocznica ich święceń kapłańskich i diakonatu – wskazał o. Zachariasz.
Ojciec Zbigniew Strzałkowski i ojciec Michał Tomaszek byli misjonarzami Krakowskiej Prowincji Ojców Franciszkanów Konwentualnych. Z miłością służyli Bogu i ludziom aż do dnia egzekucji przez terrorystów ze Świetlistego Szlaku – 9 sierpnia 1991 r. w miejscowości Pariacoto w peruwiańskich Andach.
Marek Zygmunt, Wrocław