• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Marszałek w wodnej Formule

Środa, 3 czerwca 2015 (09:26)

Bartłomiej Marszałek przesiada się do nowej łodzi i z nowymi nadziejami rozpocznie kolejny sezon startów w mistrzostwach świata Formuły 1 H2O. Marzy o zbliżeniu się do podium.

Czym jest Formuła 1 H2O? Szaleństwem, mówiąc w największym skrócie. Zawodnicy zasiadają w niej do łodzi dysponujących 2,5-litrowym silnikiem V6 o mocy 450 koni mechanicznych. Łodzi zbudowanych głównie z karbonu i kevlaru, ważących tylko 450 kg i przyspieszających od 0 do 100 km/h w ciągu zaledwie 2,5 sekundy! Takim „cackiem” można pędzić 250 km/h i te cyfry budzą wyobraźnię, tak samo jak spalanie, sięgające 95 litrów na... godzinę.

- Do tego dochodzi przeciążenie do 6 G. Takich osiągów i takiej zwrotności nie ma żaden pojazd poruszający się na kołach, także bolid Formuły 1. Łódź F1 jest technologicznie zaawansowana co najmniej tam samo jak auto, jakim ściga się Lewis Hamilton. Unosi się nad wodą dzięki dwóm podłużnym pływakom (połączonym poziomo z dolną częścią pokładu). Wraz z nabieraniem prędkości w tunelu zamyka się powietrze i unosi katamaran nad taflę. Siła wznosząca redukuje tarcie, zatem im wyżej nad wodą utrzymują się pływaki, tym szybciej łódź może pędzić (bez hamulców). Wszystko to wymaga wręcz chirurgicznej dokładności przy operowaniu gazem - wystarczy przesadzić, a wylatuje się do góry i kończy roztrzaskaniem pojazdu. Najbardziej fascynujące są jednak nawroty. Rozpędzona łódź jest w stanie, bez wytracania prędkości, zawrócić o 180 stopni w miejscu i od razu płynąć w przeciwnym kierunku. Wygląda to spektakularnie, jest zaprzeczeniem praw fizyki – opowiada Marszałek.

W Formule 1 H2O ściga się już od kilku lat. Poprzedni sezon zakończył na siódmym miejscu w klasyfikacji generalnej cyklu, teraz chciałby zbliżyć się do podium. Pomocą w realizacji tego celu ma być nowy bolid, wyprodukowany przez włoski zespół DAC Racing. Prowadzi go Guido Cappellini, najbardziej utytułowany kierowca w historii F1 H2O, zdobywca aż dziesięciu tytułów mistrzowskich. – Pierwsze próby z tą łódką mam już za sobą. Jest wspaniała, ale wymaga pokornej nauki. Jest krótsza, mniejsza i lżejsza od poprzednich. To wymusza większą precyzję sterowania. Można pływać dużo szybciej, ale za to wraz ze wzrostem prędkości maleje tolerancja na błędy – podkreślił, dodając, że nowy sprzęt oznacza nowe nadzieje. – Po trzech sezonach zbierania doświadczeń w F1 H2O mój głód zwycięstw jest ogromny. Nie ukrywam, że mając tę nową łódź, chcę walczyć o podium.

Ciekawostka: Marszałek po raz pierwszy w karierze dostał do dyspozycji nową łódź. Poprzednio rywalizował na starych, wysłużonych, co jednak nie przeszkadzało mu w wygrywaniu. Już w pierwszym swym sezonie w 2005 r. został mistrzem Polski w klasie 0-250, a rok później w klasie 0-350 sięgnął po wicemistrzostwo świata. W 2014 jako jedyny ze stawki punktował w każdej eliminacji mistrzostw globu. Najlepszy wynik uzyskał podczas Grand Prix Chin w Liuzhou, gdzie był piąty.

Tegoroczne starty zainauguruje 28 czerwca we francuskim Evian. Potem czekają go wyścigi w Portugalii, dwukrotnie w Chinach i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Piotr Skrobisz