VAT-em w rodzinę wielodzietną
Wtorek, 2 czerwca 2015 (03:48)Eksperci z Centrum im. Adama Smitha oceniają, że wysoki VAT na produkty dziecięce jest w Polsce poważną przeszkodą dla rodzin wychowujących dzieci. Jak policzono, koszt wychowania jednego dziecka do osiągnięcia 19. roku życia mieści się w przedziale od 176 tys. do 190 tys. zł. Dwoje dzieci kosztuje już rodziców od 317 tys. do 350 tys. zł. Z kolei troje dzieci to przeciętny koszt na poziomie od 421 do 460 tys. zł.
Wiedzmy, że nadmierny fiskalizm nie pomaga w żadnym z sektorów gospodarki, a zwłaszcza prorodzinnej. Przy zwiększeniu podatku VAT z 8 do 23 proc. na ubranka dziecięce o tyle automatycznie podnosi się cena zakupu tych artykułów. Ponieważ VAT jest podatkiem cenotwórczym, powoduje więc drożyznę!
Producent odprowadza go do budżetu, ale płaci nabywca. Rodziny wielodzietne oraz rodziny uboższe prawie cały swój dochód przeznaczają na zaspokojenie bieżących potrzeb, zakup odzieży, żywności itd. To więc podatek VAT w pierwszej kolejności obciąża te rodziny, ponieważ w stosunku do ich dochodów zajmuje duży procent.
Natomiast rodziny zamożne, posiadające duże dochody, nawet przy takim samym poziomie konsumpcji jak rodziny ubogie tylko część dochodów przeznaczają na tego typu wydatki. Resztę oszczędzają bądź przeznaczają na inne dobra trwałe.
Jak więc widzimy, VAT jest podatkiem obciążającym głównie rodziny mniej zamożne, gdzie dochód na jednego członka rodziny jest niski. Im więcej dzieci posiada rodzina, tym ten dochód na głowę jest niższy.
Obciążenie podatkiem VAT artykułów dziecięcych jest sprzeczne z racjonalną polityką rodzinną. Ta kwestia wydaje się być tak oczywista, że pozostaje jedynie w kategoriach wyboru politycznego. Rząd musi odpowiedzieć sobie na jedno proste pytanie: czy ważniejsze jest zasilanie budżetu z podatku VAT, czy stworzenie godnych warunków egzystencji rodzinie? Tutaj decyzja zapadła, wybrany został pierwszy wariant.
Podnoszenie podatków jest często iluzoryczną pomocą dla budżetu. Jeżeli podatki są bardzo wysokie, to oczywiście część ludzi unika zakupów. Niektórzy uciekną do podziemia, a inni będą sami produkować potrzebne produkty. Wtedy wpływ z podatku już nie znajdzie się w budżecie.
To jest kwesta intuicji, na ile podniesienie VAT rzeczywiście zasili budżet, a na ile zahamuje obroty rynku. Nasza władza czasami przekracza te granicę i wpływy, zamiast rosnąć, to się kurczą.
Gabriela Masłowska