Wiceminister Rynasiewicz poza burtą
Niedziela, 31 maja 2015 (22:16)Zbigniew Rynasiewicz nie jest już wiceministrem infrastruktury i rozwoju. Ustąpił z funkcji szefa podkarpackiej Platformy Obywatelskiej, zapowiada też złożenie mandatu posła.
O swojej decyzji Zbigniew Rynasiewicz powiadomił zarząd Platformy w sobotę. Jednocześnie na stronach Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju pojawiła się informacja o jego dymisji z funkcji sekretarza stanu.
„Rezygnacja, złożona przez ministra Rynasiewicza z przyczyn osobistych, została w piątek 29 maja przyjęta przez Prezesa Rady Ministrów, Ewę Kopacz” – głosi komunikat MIiR. Rynasiewicza zastąpi w resorcie Paweł Olszewski. Rynasiewicz, który od 2005 r. pełnił funkcję szefa podkarpackich struktur PO, ustąpił również z tej funkcji. Do czasu wyboru jego następcy, co ma nastąpić w czerwcu, funkcję tymczasowego przewodniczącego pełnić będzie Jan Tomaka. Polityk zapowiedział też złożenie mandatu posła. Na jego miejscu w ławach poselskich zasiądzie najprawdopodobniej Marek Poręba – były szef rzeszowskich struktur Platformy.
Pochodzący z Leżajska Rynasiewicz zasłynął m.in. z tego, że 2013 r. w obecności kamer podczas jednego z posiedzeń sejmowej Komisji Infrastruktury, w niewybredny sposób używając wulgarnych słów, wzywał swojego partyjnego kolegę do głosowania zgodnego z interesem Platformy. Tłumacząc swoje zachowanie, wyjaśniał później, że nie zdawał sobie sprawy z faktu, że posiedzenie komisji jest nagrywane.
W czerwcu 2013 r. objął stanowisko sekretarza stanu w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej. Po tzw. aferze obiadowej przejął obowiązki odwołanego wiceministra Tadeusza Jarmuziewicza, który w maju 2013 r., wbrew zakazom ministerialnym, spotykał się w restauracji z przedstawicielami firmy Alpine Bau budującej jeden z odcinków autostrady A-1, firmy skonfliktowanej z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad. Po pięciu miesiącach Rynasiewicz został sekretarzem stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju oraz pełnomocnikiem rządu ds. zarządzania infrastrukturą drogową.
W lipcu ubiegłego roku funkcjonariusze CBA przeszukali gabinet służbowy i mieszkanie Zbigniewa Rynasiewicza. Był to wynik śledztwa prowadzonego przez warszawską prokuraturę w sprawie korupcji właśnie w resorcie infrastruktury i łapówek w zamian za pośrednictwo w załatwieniu spraw w instytucjach państwowych. CBA dokonało kilkunastu przeszukań u innych prominentnych osób, m.in. w biurach podkarpackiego posła PSL Jana Burego. Zbigniewowi Rynasiewiczowi nie postawiono wówczas zarzutów. Spadło też na niego odium za coraz gorsze wyniki PO na Podkarpaciu oraz najsłabszy w skali całej Polski wynik Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich.
Mariusz Kamieniecki