Radosne święto życia i rodziny
Niedziela, 31 maja 2015 (19:53)Kilka tysięcy osób przemaszerowało ulicami Rzeszowa, manifestując przywiązanie do wartości rodzinnych i szacunek do życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci.
Tegoroczny rzeszowski Marsz dla Życia i Rodziny odbywał się pod hasłem „Rodzina – Wspólnota – Polska”. Manifestację rozpoczęła Msza św. w intencji rodzin, w kościele pw. Chrystusa Króla, której przewodniczył kanclerz Kurii Diecezjalnej w Rzeszowie ks. Jerzy Buczek. Następnie całe rodziny z dziećmi, starsi i młodzież w kolorowym marszu przeszli ulicami ks. Jałowego, Sokoła, Sobieskiego, Targową, Mickiewicza na rzeszowski rynek.
Organizatorzy rzeszowskiego marszu podkreślają, że wobec zagrożeń szczególną uwagę należy zwrócić na pierwszoplanową rolę rodziców w wychowaniu dzieci, rodziców, którzy są autorytetami i jak nikt mają wpływ na swoje dzieci. Z kolei instytucje państwowe powinny pełnić rolę służebną i pomagać, a nie przeszkadzać rodzicom w wychowaniu.
– Rodzice zgodnie z Konstytucją RP mają prawo do wychowania swoich dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami i nie wolno im tych praw ograniczać czy odbierać – powiedział NaszemuDziennikowi.pl Jacek Kotula ze stowarzyszenia Contra in Vitro w Rzeszowie, zarazem jeden z organizatorów marszu.
Jak podkreśla, Marsz dla Życia i Rodziny, który w Rzeszowie odbywał się po raz szósty, miał na celu zamanifestowanie przywiązania do wartości, którymi żyją polskie rodziny.
– Chcemy wpływać na otoczenie, przekonywać nieprzekonanych, którzy chcą uznania homozwiązków za małżeństwo, którzy uważają, że można być szczęśliwym bez ślubu kościelnego, że dzieci są obciążeniem w rozwoju kariery zawodowej. Chcemy pokazać, że rodzina to wartość. Miliony Polaków tworzą normalne rodziny składające się z ojca, matki, dzieci i są szczęśliwi. Wychodząc na ulice w święto rodziny, chcieliśmy się podzielić swoją radością – dodaje Jacek Kotula.
Przypomina, że ten rok obfituje w wiele niebezpiecznych zjawisk i zagrożeń godzących w ludzkie życie i dyskryminujących rodzinę, a przygotowanych przez obecny rząd. Jako przykład podaje wprowadzenie tabletki wszczesnoporonnej, tzw. dzień po, czy ustaw antyrodzinnych, jak chociażby ustawy o ratyfikacji konwencji przemocowej, przyjętej przez rząd, przegłosowanej przez parlament i podpisanej przez prezydenta Komorowskiego, która zmierza do rozpowszechnienia ideologii gender i wprowadzenia seksedukacji do polskich szkół.
– Podejmowane są działania, którymi próbuje się wyrwać dzieci z rąk rodziców, narzucić sprzeczny z zasadami moralnymi styl wychowania. To są realne zagrożenia, przeciw którym musimy się mobilizować. Musimy zawalczyć o rodzinę, w przeciwnym razie z Polską stanie się to, co z Irlandią – niby-katolickim krajem, gdzie większość obywateli opowiedziała się za homozwiązkami – zaznacza Jacek Kotula.
Mariusz Kamieniecki