Dziś w „Naszym Dzienniku”
30 maja
Sobota, 30 maja 2015 (03:14)Zamyślenia majowe 2015 „Samym pięknem jesteś, o MARYJO!”
30 maja
Kochani moi!
Żal mi, że kończy się miesiąc maj, że kończą się nabożeństwa umajone.
Żal mi mojej Polski rozmodlonej.
Przychodzą nowe czasy, przyszli nowi ludzie i jaka będzie Polska – moja Ojczyzna?
Odpowiedź masz prostą.
Polska będzie taka – jacy my będziemy.
A chciałoby się, abyśmy byli bardziej polscy.
Mało czcimy godło Polski – orła i flagę – biało-czerwoną.
Przywołam więc Pieśń o fladze K.I. Gałczyńskiego,
może nam przypomni, może nas nauczy, może nas wzruszy?
Jedna była – gdzie?
Pod Tobrukiem.
Druga była – hej!
Pod Narwikiem.
Trzecia była
pod Monte Cassino,
A każda jak zorza szalona,
biało-czerwona, biało-czerwona!
czerwona jak puchar wina,
biała jak śnieżna lawina,
biało-czerwona.
Zebrały się nocą flagi,
Flaga fladze dodaje odwagi:
– No, no, nie bądź
taka zmartwiona.
Nie pomogą i moce piekła:
jam ciebie, tyś mnie urzekła,
nie zmogą cię bombą ni złotem
i na zawsze zachowasz swą cnotę.
I nigdy nie będziesz biała,
i nigdy nie będziesz czerwona,
zostaniesz biało-czerwona,
jak wielka zorza szalona,
czerwona jak puchar wina,
biała jak śnieżna lawina,
najukochańsza, najmilsza,
biało-czerwona. […]
Łkała flaga: – Czym powinna
zginąć, bo jestem inna?
Bo nie taka… dyplomatyczna,
ta od mgieł i od tkliwej rozpaczy,
i od serca, które nic nie znaczy,
flaga jak ballada Szopenowska,
co ją tkała sama Matka Boska.
Ale wtedy przyszła dziewczyna
i uniosła flagę wysoko, hej,
wysoko, ku samym obłokom!
Jeszcze wyżej, gdzie się wszystko zapomina
jeszcze wyżej, gdzie jest tylko
sława i Warszawa,
moja Warszawa!
Warszawa jak piosnka natchniona,
Warszawa biało-czerwona,
czerwona jak puchar wina
biała jak śnieżna lawina
biało-czerwona,
biało-czerwona,
O, hej, biało-czerwona.
Musiałem skrócić tekst
ze względu na miejsce,
ale proszę, przeczytajcie cały.
Niech tę poszarpaną
Szopenowską poceruje
znów Matka Boska.
I niech będzie
biało-czerwona,
najukochańsza,
BIAŁO-CZERWONA!
Tylko orły latają nad granią!