• Niedziela, 10 maja 2026

    imieniny: Antonina, Gardenii, Izydora

Batory spojrzy na głosy

Piątek, 29 maja 2015 (04:23)

Z senatorem Janem Marią Jackowskim (PiS) rozmawia Rafał Stefaniuk

Eksperci Fundacji Batorego sprawdzą karty do głosowania, w tym głosy nieważne, z ubiegłorocznych wyborów samorządowych. Będą przy tym szukać przyczyn uznania części głosów za nieważne…

– Cieszę się, że dyrektor Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych znalazł prawną możliwość do przeprowadzenia tych badań. Pytanie jest teraz, na ile te badania będą rzetelne i na ile przydatna okaże się próba, na której badania będą prowadzone. Gdyż, jak wiemy, nie wszystkie karty z głosami nieważnymi będą poddane badaniu. Tutaj metodologia badań będzie kluczowa. Badania są rzeczą podstawową, abyśmy mogli wydać obiektywną ocenę sytuacji z wyborów samorządowych 2014.

Fundacja Batorego jest odpowiednią organiacją do tego typu badania?

– Fundacja Batorego jest uczestnikiem życia publicznego i zarazem jego stroną. Z tego punktu widzenia uważam, że badania powinien przeprowadzić niezależny ośrodek badawczy składający się z przedstawicieli środowiska akademickiego, który nie wzbudzałby kontrowersji.

Według ekspertów, broszurowa forma karty do głosowania stała za sukcesem PSL. Podziela Pan ten pogląd?

– Książeczka nie miała okładki, nie było też na niej precyzyjnej instrukcji do głosowania. Kluczowe przy wyborach wydaje się szczegółowe wytłumaczenie, na czym akt wyborczy ma polegać. To, że PSL rozpoczynał broszurkę, miało fundamentalne znaczenie dla ustalania wyników wyborów. Wyborcy rozpoczynali stawianie krzyżyków od PSL. Inną sprawą jest to, że broszura ułatwia podjęcie działań zmierzających do unieważnienia głosów.

Podtrzymuje Pan zdanie z jesieni, że sposób przeprowadzania wyborów potrzebuje gruntownych zmian?

– Bardzo niedobrze się stało, że w grudniu 2014 r. odrzucony został projekt nowelizacji kodeksu wyborczego przygotowany przez Prawo i Sprawiedliwość. Był to projekt zawierający najlepsze rozwiązania, które miałyby na celu ograniczenie możliwości niezgodnego z wolą wyborców kształtowania wyników wyborów. To, co teraz wychodzi z parlamentu, m.in. szklane urny, w mojej ocenie jest niewystarczające, lecz jest krokiem w dobrym kierunku. Szkoda tylko, że szklane urny będą obowiązywać dopiero od 1 stycznia 2016 r., a więc już po jakże ważnych wyborach parlamentarnych.

Tymczasem na ostatnim posiedzeniu Sejmu koalicja odrzuciła obywatelski projekt zmian w kodeksie wyborczym…

– To pokazuje, że ci, którzy stanowią układ władzy we współczesnej Polsce, nie mieli interesu, żeby doprowadzić do przejrzystości w tym zakresie. Odnotowano 18 proc. głosów nieważnych w wyborach do sejmików, a były i komisje, widziałem na ten temat raport, w których 60 proc. głosów było nieważnych. Pokazuje to, że w żadnym kraju Unii Europejskiej wyborcy nie mają takich problemów z ważnie oddanym głosem jak w Polsce. Mamy więc do czynienia z systemem, który ułatwia patologie.   

Dziękuję za rozmowę. 

Rafał Stefaniuk