Ludowcy wyręczą Komorowskiego
Wtorek, 26 maja 2015 (22:41)Prezydent wycofuje się z projektu reformy emerytalnej. Za to ten projekt przejmuje PSL i zgłasza go do marszałka. Jedna kampania się skończyła, a już jesteśmy świadkami początku drugiej?
Z pomysłu PSL wynika, że najwyraźniej chce podzielić los prezydenta Komorowskiego, czyli zniknąć ze sceny politycznej. Raczej partia Janusza Piechocińskiego powinna jak najszybciej zrezygnować z tej koalicji. Bo ja końca 8-letnich rządów PO - PSL nie widzę inaczej niż jako polityczną eliminację ludowców.
Z całej sprawy widać także, jak niepoważnie Platforma Obywatelska i Bronisław Komorowski traktowali obietnice wyborcze. Dla nich były to hasłowe wrzutki medialne, a nie poważne propozycje. W mediach przychylnych ekipie rządzącej zarzucano populizm Andrzejowi Dudzie. Jak się okazuje, „świetne” propozycje Komorowskiego były totalną lipą, skoro teraz bez żalu się z nich wycofuje.
Ale gdyby przyjrzeć się szczegółowo propozycji uzależnienia przejścia na emeryturę od stażu pracy, to stwierdzimy, że jest ona niekorzystna dla młodych ludzi. Dlaczego? Bo gdy młody człowiek kończy studia w wieku 25 lat i kilka lat pracuje na umowach śmieciowych, bez umowy lub w ogóle nie ma pracy, to warunek 40-letniego czasu pracy oznaczałby przejście na emeryturę w wieku przekraczającym 70 lat! Nie wyobrażam sobie, aby ktoś musiał aż tyle pracować.
W kwestii emerytur - jak się wydaje - jedynym sensownym rozwiązaniem jest pomysł prezydenta elekta Andrzeja Dudy, aby przywrócić poprzedni wiek emerytalny. Mogę wszystkich zapewnić, że wtedy żaden armagedon w naszej gospodarce nie nastąpi. My już dzisiaj mimo wydłużonego wieku emerytalnego dopłacamy do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych 40-50 mld zł.
Sprawa ta jest pokazem arogancji władzy. Przecież prezydent złożył więcej propozycji. Kluczowe stało się referendum w sprawie JOW. Mało prawdopodobne jest, aby społeczeństwo wzięło w nim udział. A 100 mln zostanie wydanych.
To, co teraz radzę władzom PSL, to zajęcie się pilnymi do rozwiązania sprawami polskiej wsi. Czas także wyciągnąć wnioski z tego, na kogo głosowali rolnicy. Ale nie jest to takie proste, skoro nie ma się planu naprawy kraju. Ciężko jest cokolwiek reformować, jak się przestało dostrzegać, że ludziom powoli zaczyna brakować ciepłej wody w kranie.
Janusz Szewczak