Po pierwsze, trzeba wykluczyć wersję o zamachu
Wtorek, 30 października 2012 (18:34)Z Bogdanem Święczkowskim, prokuratorem w stanie spoczynku, szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w latach 2006–2007, rozmawia Marta Milczarska
"Rzeczpospolita" pisze, że polscy śledczy i biegli odkryli ślady materiałów wybuchowych na pokładzie tupolewa. Jak Pan ocenia te doniesienia?
- Jeżeli te doniesienia są prawdziwe, to niewątpliwie nastąpi zwrot w prowadzonym postępowaniu karnym przez prokuratorów. Myślę, że teza o udziale osób trzecich w tej katastrofie stanie się dużo bardziej prawdopodobna i prokuratorzy skoncentrują się na wyjaśnieniu tej wersji śledczej. Natomiast jednocześnie wiemy, że stają się absolutnie niewiarygodne ustalenia poczynione przez komisję MAK i komisję Jerzego Millera, i poza działaniami prokuratury weryfikującej wersje o udziale osób trzecich o zamachu zostanie powoływana międzynarodowa komisja badająca to zdarzenie lotnicze. W skład tej komisji wejdą obywatele, czyli to będzie połączenie międzynarodowej komisji z wysoką komisją obywatelską, którą zaproponował Ludwik Dorn. W skład tej komisji powinni wchodzić i przedstawiciele nauki wszystkich kręgów, w szczególności eksperci zagraniczni, ale także znawcy prawa lotniczego, prawa międzynarodowego i prawa polskiego, aby wymusić na Rosjanach zwrot wraku i wszystkich urządzeń należących do Polski, bo tutaj jawi się to jako wymóg sine qua non. Uzyskanie tych przedmiotów pozostałych po katastrofie, tj. pozostałości wraku, skrzynek, aby przeprowadzić dalsze badania laboratoryjne, dlatego że wszystkie wyniki ekspertyz sowieckich, rosyjskich wydają się nadawać jedynie do kosza. Wyniki bowiem badań terenowych przy użyciu specjalnych detektorów wskazują, iż materiały wybuchowe mogły się znajdować na częściach wraku. Niewątpliwie wyniki badań laboratoryjnych muszą zostać pilnie ujawnione, a jeśli nie zostaną, będzie to świadczyło o tym, że ktoś chce przed nami ukryć być może bulwersujące fakty i okoliczności.
Do tak podstawowego badania, jakim jest badanie pod kątem wykrycia ewentualnych materiałów wybuchowych, dochodzi po ponad 2,5 roku od katastrofy… O czym to świadczy?
- Oczywiście to pokazuje, w jaki sposób były wykonywane czynności na miejscu katastrofy bezpośrednio po niej. Wskazuje tutaj na świadome lub nieświadome, bo nie jesteśmy jeszcze tego w stanie określić, zaniechania strony rosyjskiej i strony polskiej. Nie od dziś powtarzam, że od dłuższego czasu powinno być prowadzone postępowanie w Polsce dotyczące ewentualnych uchybień, których dopuścili się przedstawiciele strony polskiej, ale i rosyjskiej na początku tego śledztwa. Gdyby był powołany zespół śledczy w ramach pomocy prawnej, gdyby była zapewniona eksterytorialność miejsca katastrofy, gdyby przeprowadzono w prawidłowy sposób oględziny miejsca katastrofy, gdyby zabezpieczono w odpowiedni sposób pozostałości wraku, ciał ludzkich, odzieży, gdyby zabezpieczono próbki i od razu zlecono badania, wynik zapewne byłby zupełnie inny. Proszę pamiętać, że to się zdarzyło po 2,5 roku i teraz będą musiały być weryfikowane inne wersje śledcze dotyczące pojawienia się tych śladów na miejscu katastrofy. Zapewne będzie weryfikowana wersja o pozostałościach po wojskach rosyjskich na glebie, zapewne będzie weryfikowana wersja o późniejszym naniesieniu materiałów wybuchowych po katastrofie i to znacznie utrudni wyjaśnienie przyczyn zalezienia się tam substancji wybuchowych. Tak czy inaczej to wszystko wskazuje na to, że nie zachowano podstawowych kanonów sztuki, jeżeli chodzi o wyjaśnienie przyczyn wypadku lotniczego i to może wskazywać właśnie na to, że to nie był wcale wypadek. Podstawową wersją powinna stać się teraz wersja udziału osób trzecich, czyli zamachu, i prokuratura powinna zająć się tym, aby tę wersję albo potwierdzić, albo wykluczyć, dopiero później można zajmować się innymi wersjami. Ale powtarzam: oprócz działań procesowych śledczych powinna zostać powołana niewątpliwie komisja międzynarodowa z udziałem obywateli i fachowców, tak aby wymuszając na Rosjanach przekazanie wszelkich dowodów, wyjaśnić transparentnie i przejrzyście powody śmierci tych wszystkich Polaków.
Dziękuję za rozmowę.
Marta Milczarska