• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Rosberg wygrał w Monako

Niedziela, 24 maja 2015 (23:25)

Niemiec Nico Rosberg (Mercedes) wygrał dziś wyścig o Grand Prix Monako, szóstą eliminację mistrzostw świata Formuły 1. Sukces ten przyszedł mu jednak w okolicznościach, mówiąc delikatnie, dziwnych i szczęśliwych.

To mógł i powinien być weekend Lewisa Hamiltona. Brytyjczyk w środku tygodnia podpisał nowy kontrakt z Mercedesem, który uczynił go najbogatszym kierowcą Formuły 1. W czwartek wygrał obie sesje treningowe, a w sobotę kwalifikacje. Co ciekawe, Hamilton, na co dzień mieszkający w Monte Carlo, nigdy wcześniej nie wywalczył tam pola position. Stało się to teraz i wydawało się, że dziś wygranej nie odbierze mu nic i nikt.

I faktycznie: po starcie utrzymał prowadzenie, a potem systematycznie powiększał przewagę nad konkurentami. Jechał świetnie, bezbłędnie, a gdy uciekł rywalom na dystans przekraczający kilkanaście sekund było niemal jasne, że odniesie efektowne zwycięstwo. A jednak stało się coś niewyobrażalnego. W końcówce zmagań na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa, a liderujący i pewnie zmierzający po sukces Hamilton został ściągnięty do boksu. Nie sposób powiedzieć, co kierowało zespołem, że taką właśnie decyzję podjął w tym akurat momencie, a jej konsekwencje okazały się dla Hamiltona dramatyczne – w sensie sportowym. Spadł na trzecie miejsce, praktycznie tracąc jakiekolwiek szanse na wygraną (w Monako wyprzedzanie przychodzi z ogromnym trudem, to tor niewiarygodnie ciasny i kręty). Zrezygnowany i załamany pytał przed radio, co się stało, ale odpowiedzi, na „gorąco”, nie otrzymał. Można być tylko pewnym, że dla kilku osób nadeszły trudne chwile, bo Brytyjczyk po wszystkim był wściekły, czemu nie sposób się dziwić. 

Trzeciego miejsca już nie poprawił, bo nie było takiej szansy. Próbował co prawda atakować jadącego tuż przed nim Niemca Sebastiana Vettela (Ferrari), ale to zbyt dobry i cwany kierowca, by dał się łatwo wyprzedzić. Z przodu niezagrożenie podróżował natomiast Rosberg, kolega Hamiltona z Mercedesa. I w ten sposób, dzięki niespotykanemu prezentowi, Niemiec wygrał dziś wyścig, notując na koncie trzecie kolejne zwycięstwo w Monako. A to wyczyn wyjątkowy.

Piotr Skrobisz