• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Czujne oko KNF

Piątek, 22 maja 2015 (23:11)

Podczas wczorajszej debaty prezydenckiej Andrzej Duda wytknął Komisji Nadzoru Finansowego zaniechania w sprawie nadużyć, które miały miejsce w SKOK Wołomin. Obarczył komisję także winą za utratę przez ludzi pieniędzy. Kandydat PiS powiedział: „Jeżeli chodzi o osoby, które zostały skrzywdzone, przez dwa lata o malwersacjach w SKOK-u Wołomin informowana była Komisja Nadzoru Finansowego. Nie zrobiła nic, nie zawiadomiła nawet prokuratury, to przez Komisję Nadzoru Finansowego ci ludzie stracili pieniądze”.

W odpowiedzi rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego Łukasz Dajnowicz wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że „gdyby nie było nadzoru Komisji Nadzoru Finansowego i gwarancji Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, członkowie SKOK Wołomin straciliby swoje oszczędności”.

Właśnie pod nadzorem czujnego oka KNF ludzie stracili swoje pieniądze. Przypomnijmy, że nadzór KNF nad SKOK rozpoczął się w 2012 r. Do 2014 r., czyli do samej upadłości, KNF odpowiadała za to, co działo się w SKOK Wołomin i za to, co wyprawiali wysocy oficerowie WSI.

Opinię rzecznika należy traktować jako włączanie się w kampanię wyborczą Bronisława Komorowskiego. KNF sprawowała nadzór nad SKOK Wołomin przez prawie 2 lata i w tym czasie, najlepszego nadzoru na świecie, wyprowadzono 1,5 mld zł. A wszystkie wróble w Warszawie i Wołominie ćwierkały o tym procederze.

Zwycięstwo w I turze wyborów i gwałtowny wzrost poparcia w sondażach dla Andrzeja Dudy pokazuje, że nie udał się ten pomysł ze SKOK podczas kampanii. To była zaplanowana brudna kampania. Wydarzenia wokół SKOK próbowano wykorzystać wielokrotnie przeciwko Dudzie.

Z tym tylko, że to wysocy funkcjonariusze WSI uczestniczyli w wyprowadzaniu pieniędzy. I to nie kandydat Duda bronił WSI przed rozwiązaniem, a Bronisław Komorowski. Więc ta broń okazała się obosieczna. 

Janusz Szewczak