• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Francja lobbuje za śmiercią

Wtorek, 19 maja 2015 (20:15)

W związku z zaplanowaną na 26 maja br. Radą do Spraw Zagranicznych jeden z głównych unijnych graczy – Francja, lobbuje za przyjęciem wspólnego stanowiska UE w zakresie ustalenia jednolitego standardu w przedmiocie definicji praw reprodukcyjnych i seksualnych (SRHR), w tym rozszerzenia ich zakresu pojęciowego o tzw. prawo do aborcji.

Wiąże się to bezpośrednio z przewidzianymi na jesień bieżącego roku na forum ONZ negocjacjami tzw. celów w ramach Zrównoważonego Rozwoju, stanowiących część Agendy post 2015. Próba wypracowania daleko idącego stanowiska UE w tym zakresie budzi zasadnicze wątpliwości natury prawnej w kontekście obowiązujących dokumentów międzynarodowych i przepisów prawa unijnego.

Termin „prawa reprodukcyjne i seksualne”, pomimo osiągniętego w 1994 r. na Międzynarodowej Konferencji Ludnościowej w Kairze konsensusu, wciąż pozostaje przedmiotem negocjacji środowisk zainteresowanych promowaniem aborcji. W dokumencie wieńczącym kairską konferencję wyraźnie stwierdzono jednak, że aborcja nie może być w żadnym wypadku postrzegana jako jedna z metod planowania rodziny. Pomimo to, wciąż podejmowane są próby zrewidowania tego stanowiska. Wiele państw i organizacji postuluje uczynienie aborcji powszechnej i legalnej, argumentując to rzekomym zwiększeniem bezpieczeństwa kobiet, które temu zabiegowi się poddają. Żądania te są bezpośrednio wymierzone w takie kraje jak Rzeczpospolita Polska, Węgry czy Malta, gdzie aborcja postrzegana jest co do zasady jako przestępstwo, a życie chronione od momentu poczęcia (zob. wyrok TK z 28.05.1997 r., K 26/96).

Polska wyraźnie sprzeciwiła się interpretowaniu terminu „prawa reprodukcyjne i seksualne”, które tworzyłoby konstrukcję „prawa do aborcji”. W zastrzeżeniu wystosowanym przez Polskę w kontekście ratyfikacji Konwencji o Ochronie Osób Niepełnosprawnych, jednoznacznie stwierdza się, że art. 23 par 1 (b) praz 25 (a) nie mogą być interpretowane sposób, który potwierdzałby prawo jednostki do aborcji lub nakazujący państwu stworzenie dostępu do niej. Co więcej, należy wskazać, że zgodnie z art. 168 TFUE Unia Europejska nie jest kompetentna do formułowania i realizowania polityki z zakresu zdrowia publicznego, do którego wlicza się zdrowie reprodukcyjne i seksualne i związane z nim prawa. Artykuł 168 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej jednoznacznie stanowi, że kompetencje Unii Europejskiej w dziedzinie zdrowia publicznego mogą mieć jedynie charakter wspierający, koordynujący i uzupełniający działania państw członkowskich. W związku z tym działania Unii w tej dziedzinie muszą być prowadzone w poszanowaniu obowiązków państw członkowskich w określaniu ich polityki zdrowotnej, organizacji i świadczeniu usług zdrowotnych i opieki medycznej. Jak czytamy w uchwalonej w marcu br. raporcie M. Tarabella, konieczne jest poszanowanie przez Unię Europejską wyłącznej kompetencji państw członkowskich w zakresie formułowania i realizowania polityki dotyczącej zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego oraz wiążących się z nim praw. Co więcej, sama Komisja Europejska jednoznacznie stwierdziła, że „Unia Europejska nie ma kompetencji w przedmiocie polityki aborcyjnej i nie może ingerować w tym zakresie w rozwiązania państw członkowskich” (E-006285/14, E-007476/14).

W kontekście powyższych ustaleń nie ma wątpliwości co do tego, że polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych powinno wyrazić zdecydowany sprzeciw wobec planów ustalenia wspólnego stanowiska Unii Europejskiej w zakresie „praw reprodukcyjnych i seksualnych” oraz zanegować próby rozpoczęcia na forum unijnym debaty na temat aborcji, jako niezgodnych z potwierdzanymi przez Komisję Europejską przepisami traktatowymi o znaczeniu fundamentalnym.

Źródło: strona internetowa Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris