O co chodzi premier Kopacz?
Wtorek, 19 maja 2015 (13:07)Podczas inauguracji budowy bloku energetycznego w Elektrowni Turów premier Ewa Kopacz stwierdziła, że jej intencją jest, aby bezpieczeństwo energetyczne Polski było oparte na węglu. Dodała także, że jej rząd konsekwentnie realizuje politykę wzmacniania bezpieczeństwa energetycznego Polski.
Gdyby kogokolwiek zapytać z branży energetycznej czy górniczej o komentarz do słów premier, to powiedziałby, że działania tego rządu są dalekie od deklaracji Ewy Kopacz. Zwróćmy uwagę chociażby na kwestię, która jest teraz realizowana w Kompanii Węglowej. Tam do końca czerwca ma powstać nowa kompania. Niestety do dziś nie wiemy, co się tam naprawdę będzie działo.
Zgoda premier na dekarbonizację bezsprzecznie uderza w polski sektor węglowy i energetyczny. Zobaczmy, jaka jest teraz cisza wokół tego zagadnienia. Ponadto jak Bronisław Komorowski może mieć w ogóle odwagę przyjeżdżać do naszego województwa śląskiego i opowiadać, jak on docenia nas, mieszkańców tego regionu? To jest tak daleko posunięty cynizm, że mi jest to naprawdę trudno komentować.
Wszyscy wiemy, że wejście w życie dekarbonizacji to jest w miażdżącej części likwidacja sektora węglowego i uzależnienie się od innych surowców, od węgla z innych części świata czy oparcie na innych nośnikach. Gdy premier zaczyna mówić, że chce oprzeć sektor energetyczny na polskim węglu, to trzeba zapytać, na jakich podstawach to mówi? Albo w sposób ewidentny opowiada rzeczy, o których nie ma pojęcia, albo w sposób ewidentny wprowadza w błąd. I to jest wprowadzanie w błąd nie tylko mieszkańców Śląska, ale wszystkich Polaków. Pani premier, za słowami powinny iść czyny!
Podobną postawę przejawia prezydent, który obudził się po pięciu latach i nagle ma pomysły na naprawienie kraju. W opinii wielu osób Komorowski zmienił poglądy ze względu na porażkę w I turze wyborów. A ja śmiem twierdzić, że to nieprawda, bo Komorowski w ogóle nie ma poglądów. Dlatego że jego poglądy są uzależnione od potrzeb kampanii.
Teraz to wszystko, co obserwujemy, to walka o elektorat, który nie poparł w I turze Andrzeja Dudy. To elektorat w głównej mierze Pawła Kukiza. I tak z jednej strony Komorowski ma „świetne” pomysły, a z drugiej straszy się, że jak wygra Duda, to nie wiadomo, co się w Polsce wydarzy.
Prezydent twierdzi, że ma głowę pełną pomysłów i że jest doświadczony i świetnie przygotowany do sprawowania swojej funkcji. Tylko dlaczego jeszcze nie zrobił raportu z tego, co zrobił i chce zrobić w sprawie górnictwa i energetyki? Przecież taki raport stanowi elementarną część poczucia odpowiedzialności.
Jako poseł ziemi śląskiej jestem zdruzgotany tym, co się dzieje w Polsce, a szczególnie wokół górnictwa i energetyki. Śmiem twierdzić, że osiągnięty został pewien poziom cynizmu, który był znany z okresu słusznie minionego.
Grzegorz Tobiszowski