• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Real przed rewolucją

Poniedziałek, 18 maja 2015 (19:48)

W Realu Madryt szykuje się latem rewolucja, praktycznie przesądzony jest los trenera Carlo Ancelottiego, a niewielu zdziwi się, jeśli z drużyny odejdzie Cristiano Ronaldo.

Real to taki zespół, który ma tylko jeden cel: wygrywać. Wygrywać wszystko. Tymczasem w obecnym sezonie musiał przełknąć wiele gorzkich pigułek, choć paradoksalnie rozpoczął go znakomicie, od imponującej serii zwycięstw. Im jednak dalej w las, tym było gorzej. Najpierw pożegnali się z Pucharem Króla, pokonani przez lokalnego rywala, Atletico. Potem „Królewscy” pokpili sprawę w Primera Division. Strata punktów w kilku spotkaniach kosztowała ich stratę dystansu do Barcelony, która ostatecznie w niedzielę zapewniła sobie tytuł. Stało się to kilka dni po sensacyjnej klęsce Realu w Lidze Mistrzów. Stołeczni w półfinale trafili na Juventus Turyn, a więc rywala, z którym chcieli zmierzyć się wszyscy, bo wydawał się najłatwiejszy do pokonania. A jednak okazał się przeszkodą poza zasięgiem Ronaldo i kolegów.

Sezon bez jednego choćby trofeum to dla Realu sezon stracony, wie o tym każdy, niekoniecznie blisko z nim związany. A jako że działacze w tym klubie do cierpliwych nie należą, można i trzeba spodziewać się burzliwego i ciekawego lata. Niemal przesądzona jest dymisja Ancelotiego. Włoch co prawda ma ważny kontrakt i mówił, że jeśli nikt go nie wyrzuci, to pozostanie na stanowisku, ale włodarze „Królewskich” już poszukują następców. Według angielskich mediów sondowali nawet możliwość powrotu Jose Mourinho, który w Realu już pracował i został pożegnany z ulgą. Portugalczyk nie ma jednak zamiaru ruszać się z Chelsea Londyn, gdzie czuje się jak w domu. Inne kandydatury to Juergen Klopp, który po sezonie opuści Borussię Dortmund, i Rafa Benitez, prowadzący Napoli.

W niedalekiej przyszłości zmieni się także kadra zespołu i nie można wykluczyć kilku sensacji. Podobno szefowie klubu coraz bardziej mają dość Ronaldo. Portugalczyk spuścił z tonu, a poza tym dał się ostatnio poznać jako boiskowy egoista, który np. nie cieszy się z bramek strzelanych przez kolegów. Nadal jest największą gwiazdą drużyny, ale – jeśli wierzyć spekulacjom – okrągła suma może skłonić działaczy do rozmów o transferze. Taki Manchester United stać na to, by sprowadzić go na Old Trafford za sto milionów euro. Hiszpanię może opuścić również Gareth Bale, najdroższy obecnie piłkarz świata. Real wyłożył za niego fortunę, a Walijczyk tylko sporadycznie grywał tak, że ręce składały się same do oklasków. Poza tym częściej mówiono o tym, że nie radzi sobie w cieniu Ronaldo, na którego skierowane są wszystkie flesze. Na pewno koszulkę „Królewskich” odłoży na półkę ich ikona, Iker Casillas. Znakomity bramkarz nie dość, że spisuje się coraz słabiej, to jeszcze popadł w konflikt z kibicami, dającymi wyraz swej dezaprobaty wobec jego błędów.

Real czeka rewolucja, mała czy duża. A skoro do niej dojdzie, to możemy się spodziewać kolejnych rekordowych transferów, bo jak kupuje, to tak, żeby mówił o tym cały świat.

Piotr Skrobisz