• Niedziela, 10 maja 2026

    imieniny: Antonina, Gardenii, Izydora

Ziemia łakomym kąskiem dla Niemców

Poniedziałek, 18 maja 2015 (05:17)

Obrona ziemi przed jej sprzedażą obcokrajowcom jest jednym z głównych haseł Andrzeja Dudy. Czas nagli, termin jest krótki. Obecne przepisy chroniące ziemię są nieszczelne. Istnieje możliwość obejścia przepisów, jednakże od maja 2016 r. nie będzie już żadnych ograniczeń.

Każdy, kto przyjedzie do Polski i dysponuje pieniędzmi, będzie mógł swobodnie kupować ziemię. Jeżeli weźmiemy pod uwagę pogorszającą się sytuację ekonomiczną polskich rolników, przekuwa się to na fakt, że oni nie są pod względem finansowym równoprawnymi partnerami dla rolników z krajów Europy Zachodniej.

Naszą ziemią interesują się szczególnie rolnicy z Niemiec, Holandii i Danii. Gdy sprzedaż zostanie uwolniona, a oni przyjadą ze swoimi pieniędzmi, nasza ziemia może być masowo wyprzedawana. Rolnicy rzuceni na kolana w sensie ekonomicznym, pozbawieni dochodów, będą płakali i będą zmuszeni do sprzedaży ziemi. Żadne apele związane z patriotyzmem nie będą skutkowały.

Gdy stworzymy odpowiednią siłę ekonomiczną, dopiero wtedy możemy mówić o konkurencji. Aby do tego czasu chronić naszą ziemię, Prawo i Sprawiedliwość przygotowało ustawę wprowadzającą zakaz sprzedaży ziemi z Agencji Nieruchomości Rolnej na pięć lat.

Andrzej Duda mówi wprost – obrona polskiej ziemi jest jednym z głównych zadań na najbliższe miesiące. Sejm w tej kwestii robi niewiele, bo jest to blokowane przez rząd. Projekt PiS leży w Sejmie ponad dwa lata – od lutego 2013 r. Jest też projekt PSL, więc może procedowanie się zacznie. Chcemy poprzeć każde rozwiązanie, które chroniłoby polską ziemię, obojętnie, kto by je zgłosił.

Andrzej Duda stwierdził, że skoro nie ma woli rządu co do napisania projektu chroniącego ziemię oraz obserwuje się stagnację w Sejmie, on taki projekt stworzy i złoży jako prezydencki. Mam gorącą nadzieję, że przed wyborami Sejm przyjmie taki projekt.

Jestem świadom tego, że taki projekt spotkałby się ze sprzeciwem Komisji Europejskiej. Wtedy trzeba będzie bronić polskiej racji stanu przed Trybunałem Sprawiedliwości i KE. Andrzej Duda zapowiada, że on zachowa się inaczej, niż dotychczas robił to Bronisław Komorowski. Nie schowa głowy w piasek, nie będzie umywał rąk, a upomni się o sprawy rolne w Brukseli. To tam Polska będzie musiała skierować wszystkie siły rządowe i prezydenckie.

Mam nadzieję, że Andrzej Duda zostanie prezydentem i rozpocznie się proces ochrony polskiej ziemi przed zagranicznym kapitałem, bo tego wymaga nasza racja stanu. 

Jan Krzysztof Ardanowski