• Niedziela, 29 marca 2026

    imieniny: Wiktoryna, Eustachego

Cud kanonizacyjny Małej Arabki

Niedziela, 17 maja 2015 (20:31)

Ojciec Święty ogłosił dziś świętą s. Maria Bauardi, karmelitankę bosą – zwaną Małą Arabką. Aby to było możliwe, musiał wydarzyć się cud. I tak się stało, komisje kościelne uznały uzdrowienie dziecka za nadzwyczajne, stałe i niemożliwe do uzasadnienia z punktu widzenia medycyny.

Cudowne uzdrowienie miało miejsce w małym miasteczku Augusta nieopodal Syrakuz na Sycylii. Biagia i Luigi Lo Zito od wielu lat pragnęli dziecka. Okazało się jednak, że marzenie o rodzicielstwie nie będzie mogło się zrealizować. I wtedy niespodziewanie kobieta zaszła w ciążę. Miesiąc przed porodem Biagia odczuła jakiś niepokój. Udała się do lekarza, a on zapewniał, że dziecko rozwija się dobrze. Kobieta postanowiła jednak wykonać badania specjalistyczne. Okazało się, że w ostatnich tygodniach chłopiec nie przybrał na wadze, dlatego że wokół szyi miał owiniętą pępowinę. Lekarz zadecydował o przeprowadzeniu cesarskiego cięcia, ponieważ w tym stanie dziecku groziło uduszenie i śmierć.

Chłopiec, który przyszedł na świat w południe, 17 kwietnia 2009 roku, ważył zaledwie 2,6 kilograma. Niedługo potem pielęgniarka zaniosła dziecko matce, by je nakarmiła. Wówczas okazało się, że rączki i dłonie dziecka stają się sine, chłopiec był coraz słabszy. Biagia zaalarmowała pielęgniarki, jednak to pierwsze ostrzeżenie zostało zignorowane. Dopiero po naleganiach matki personel przyjrzał się noworodkowi. Następnego dnia zdecydowano o przewiezieniu Emanuela do szpitala w Katanii. Stan dziecka pogarszał się i szybko określono go już jako krytyczny. Pierwsze badania i diagnozy wskazywały na nadciśnienie płucne. Przewieziono dziecko do kolejnej, specjalistycznej placówki, szpitala Garibaldiego. Następnego dnia, 20 kwietnia, lekarze mieli już więcej informacji o stanie dziecka – poza problemami z układem pulmonologicznym chłopiec miał problemy kardiologiczne. Przeprowadzone szczegółowe badania wskazywały na wadę serca.

Emanuela przewieziono do Szpitala Św. Wincentego w Taorminie, w prowincji Mesyna. Konieczna była specjalistyczna operacja, ale ona niosła ze sobą ogromne ryzyko – dziecko było bardzo małe, miało zaledwie trzy dni, poza tym jego stan był agonalny. Lekarze nie pozostawiali ojcu dziecka wielkich nadziei.

Po pomoc do Małej Arabki 

Luigi postanowił pojechać do domu, by zabrać kilka najpotrzebniejszych rzeczy dla synka. Jadąc do domu, spotkał swojego przyjaciela, Luigiego Ingaliso. Mężczyzna był czcicielem bł. Miriam Baouardy, karmelitanki bosej z Betlejem. Słysząc o problemach narodzonego synka swojego przyjaciela, obiecał modlitwę za wstawiennictwem błogosławionej Miriam. Powrócił też do swojego domu, aby wziąć relikwię i przekazać ją rodzicom umierającego chłopca. W ten sposób rozpoczął się łańcuch modlitwy do bł. Miriam Baouardy i próśb o wstawiennictwo uzdrowienia małego Emanuela. W modlitwę włączyła się cała rodzina, przyjaciele, całe miasteczko Augusta, nawet ludzie obcy i siostry karmelitanki z Ziemi Świętej. Kiedy chłopiec był w szpitalu w Taorminie, lekarze wskazali, że wada serca u chłopca jest bardzo skomplikowania, żyły płucne nie powracają do serca, ale kierują się do układu do wątroby. Dziecko było już umierające. Matka dojechała do synka do szpitala w Taorminie. Modliła się i cały czas odczuwała potrzebę przyłożenia relikwii bł. Miriam do słabego ciała umierającego Emanuela. To, co się później wydarzyło, można nazywać jedynie cudem – lekarze nie byli w stanie wyjaśnić przyczyny i szybkości, z jaką poprawiał się stan noworodka aż do całkowitego odzyskania zdrowia i sił. Nie było żadnych oznak i choroby ani żadnych pozostających powikłań. To nagłe i cudowne uzdrowienie małego Emanuela rodzice zawdzięczają bł. Miriam, Marii od Jezusa Ukrzyżowanego. Opowiadając o przypadku choroby małego Emanuela, jeden z lekarzy stwierdził, iż nie jest możliwe, aby dziecko z tak skomplikowaną wadą serca mogło przeżyć trzy dni bez jakiejkolwiek interwencji chirurgicznej, która pozwoli na odpowiednie połączenie żył płucnych z sercem. Przed operacją stan dziecka nie dawał żadnych nadziei na przeżycie.

Małgorzata Pabis, Źródło: mariamdejesuscrucifieblog.blogspot.com