Chrześcijanie jako żywe tarcze
Niedziela, 17 maja 2015 (12:17)Rosną obawy o los asyryjskich chrześcijan pojmanych w lutym przez islamistów w mieście Al-Hasaka w północnym Iraku. Istnieje niebezpieczeństwo, że są oni wykorzystywani jako żywe tarcze, by powstrzymać obecną ofensywę przeciwko Państwu Islamskiemu na wschodnim brzegu rzeki Khabur.
Dżihadystów atakują z powietrza samoloty koalicji pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych, a z ziemi oddziały kurdyjskie.
Przed dwoma tygodniami islamiści zerwali negocjacje w sprawie uwolnienia pojmanych chrześcijan. Państwo Islamskie domogało się 23 milionów dolarów za uwolnienie 230 asyryjskich chrześcijan porwanych w lutym w mieście Al-Hasaka w północnym Iraku. Wśród pojmanych są 84 kobiety i 51 dzieci.
Uwolnienie chrześcijan negocjował z islamistami ks. bp Mar Mellis. Ściąganie od chrześcijan haraczu jest u mahometan normalną praktyką przepisaną przez Koran. Ks. bp Mellis był gotowy go zapłacić za pojmanych. Islamiści zażądali jednak po 100 tys. dolarów za głowę, co dla chrześcijan w Iraku jest kwotą astronomiczną.
– Kościół asyryjski nie posiada takich funduszy – oświadczył ks. bp Mellis.
Islamiści zerwali zatem negocjacje i odesłali pojmanych chrześcijan do trybunału w Ar-Rakka, który będzie ich sądził według prawa szariatu.
RS, Radio Watykańskie