W Sztokholmie o cenach gazu
Piątek, 15 maja 2015 (11:53)PGNiG poinformowało, że skierowało do Gazpromu wezwanie przed Trybunał Arbitrażowy w Sztokholmie w sprawie zmiany warunków cenowych kontraktu długoterminowego na zakup gazu ziemnego.
W okresie kampanii wyborczej spółka ta wydaje się mocniej informować o swoich zabiegach na polu dbałości o ceny gazu ziemnego odbieranego w ramach kontraktu długoterminowego, niż czyniła to na przestrzeni ostatnich miesięcy. Z ubolewaniem należy stwierdzić, że nasz kraj od wielu lat pada ofiarą cenowej polityki Gazpromu mającej dość oczywisty kontekst polityczny.
Płacimy za błękitne paliwo w nieznajdujący ekonomicznego uzasadnienia sposób więcej niż inni odbiorcy w regionie. Biorąc pod uwagę klimat w UE wokół oceny drapieżnej polityki gazowego giganta z Federacji Rosyjskiej, wezwanie przed Trybunał Arbitrażowy ma sens, znajduje uzasadnienie. Nie zakładajmy jednak pochopnie, że działanie to przyniesie przełomowe i szybkie rezultaty.
Na korzyść Polski działa coraz bardziej negatywna ocena szeroko rozumianej „polityki gazowej” Rosji w Europie. Przykładem z ostatnich tygodni może być temperatura debaty przed Komisją Europejską wokół prowadzonego postępowania antymonopolowego, którego główna oś zastrzeżeń wiąże się z drapieżną polityką gazowego molocha sterowanego z Moskwy.
Gdy arbitraż się rozpocznie, Rosjanie w ramach negocjacyjnej gry prawdopodobnie początkowo będą walczyć o zachowanie nieuzasadnienie wysokiego pułapu cen dla Polski, czyniąc to jednak z pełną świadomością, na jakie ustępstwa są przygotowani. Wiele zależy od determinacji, ale i przygotowania strony polskiej.
Istotna większość tego rodzaju arbitraży kończy się bowiem zawarciem ugody w trakcie prowadzonego postępowania. Pytaniem pozostaje, na jakich warunkach ugoda ma szanse zostać podpisana i czy obecna w Europie tendencja spadku cen paliw będzie w pełni skonsumowana.
Rażące opóźnienia w budowie instalacji do odbioru gazu skroplonego w Świnoujściu do niedawna były istotnym elementem osłabiającym zarówno realizację polityki bezpieczeństwa energetycznego Polski, jak i wpychały nasz kraj na „mieliznę” małych możliwości radzenia sobie w sytuacji sporów cenowych, stanowiąc jeden z istotnych elementów słabości negocjacyjnej wobec dostawcy paliwa gazowego z kierunku wschodniego.
Maks Kraczkowski