• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Manchester chce Glika

Czwartek, 14 maja 2015 (20:12)

Manchester United dołączył do grona drużyn zainteresowanych pozyskaniem Kamila Glika i choć brzmi to sensacyjnie, nie można wykluczyć, że Polak trafi na Old Trafford.

O tym, że Glik może latem zamienić słoneczny włoski klimat na deszczowy wyspiarski, mówi się już od dawna. Nasz reprezentant rozgrywa właśnie życiowy sezon w Torino. Niemal w każdym spotkaniu jest chwalony za znakomitą pracę w destrukcji, ale i robi to, czego od niego specjalnie się nie wymaga: strzela bramki. W obecnych rozgrywkach w samej tylko Serie A trafił aż siedem razy, co uczyniło z niego najskuteczniejszego obrońcę w Europie, biorąc pod uwagę najmocniejsze ligi. Nic zatem dziwnego, że coraz częściej pojawiają się spekulacje na temat jego przyszłości.

W Torino jest gwiazdą. Nosi kapitańską opaskę, kibice go uwielbiają, darząc szacunkiem chyba większym niż fani Bayernu Monachium Roberta Lewandowskiego. Glik w tym miejscu i w tym otoczeniu czuje się znakomicie, znalazł w Turynie swoje miejsce i patrząc z tej perspektywy, nie pali się do zmiany miejsca zamieszkania. Z drugiej strony ma swoje ambicje, których w Torino nie zrealizuje.

Nie jest tajemnicą, że Polak znajduje się na liście życzeń kilku klubów, m.in. Tottenhamu. Szefowie Torino tłumaczyli co prawda, że nie mają zamiaru pozbywać się swojego kapitana, ale przy korzystnej ofercie zapewne zasiądą do rozmów. Co znaczy korzystnej? Oscylującej wokół 10 milionów euro, a raczej ją przekraczającej. 

Według włoskich mediów do wyścigu o Glika włączył się prawdziwy potentat, Manchester United. Louis van Gaal planuje wzmocnienie defensywy, szczególnie jej środka, wiedząc, że na tej pozycji prowadzona przez niego drużyna powinna prezentować się lepiej. Niedawno wydawało się, że kandydatem numer jeden jest Mats Hummels z Borussii Dortmund, jednak na razie w kwestii tego transferu panuje cisza. Holenderski trener zwrócił więc uwagę na Glika, który w Europie cieszy się naprawdę niezłą marką, a jego strzeleckie popisy wystawiają mu znakomite recenzje. Dla United 10 milionów nie stanowi żadnego wydatku, to klub, w którym zwykle operuje się sumami dużo wyższymi. Ważniejsza oczywiście od kasy jest i będzie sportowa klasa naszego reprezentanta, a naprawdę Glik ma wszystko, by stać się obrońcą wysokiego, europejskiego formatu – nawet pasującym do takiej potęgi jak MU.

Ile w tym wszystkim prawdy, zobaczymy, ale wydaje się, że o ewentualnym transferze Polaka będzie latem bardzo głośno.

 

Piotr Skrobisz