Testy caracali w wąskim gronie
Czwartek, 14 maja 2015 (18:07)W Bazie Lotnictwa Transportowego w Powidzu rozpoczęły się dzisiaj testy techniczne francuskiego śmigłowca H225M Caracal, który ma służyć polskiej armii. Niestety, bez udziału ekspertów strony społecznej, którzy nie zostali dopuszczeni przez MON.
Caracale przejdą próby techniczne, które zdecydują ostatecznie o zakupie 50 takich maszyn. Wartość kontraktu to ok. 13 miliardów złotych. Pierwotnie MON planowało zakup 70 śmigłowców wielozadaniowych dla polskiego wojska, ale po ogłoszeniu wyników przetargu okazało się, że będzie ich tylko 50. Powód? Wybrane helikoptery oferowane przez koncern Airbus Helicopters są po prostu droższe.
W testach caracali mieli uczestniczyć przedstawiciele PZL Mielec i PZL Świdnik, na co zgodę pierwotnie wyraziło MON. Jednak jak powiedział NaszemuDziennikowi.pl Roman Jakim, przewodniczący Sekcji Krajowej Przemysłu Lotniczego NSZZ „Solidarność”, kiedy przyszło co do czego, to społeczni eksperci niestety nie zostali dopuszczeni do udziału w próbach.
– Zgłosiliśmy dwóch przedstawicieli. Są to doświadczeni piloci z Mielca i Świdnika, którzy podczas testów potrafiliby ocenić poszczególne cechy śmigłowców i autorytatywnie stwierdzić, czy te maszyny spełniają wymogi. Jednak wczoraj w rozmowie z gen. Szczepaniakiem otrzymałem informację, że MON jeszcze się zastanawia, czy dopuścić naszych przedstawicieli z uwagi na to, że reprezentują oni firmy konkurencyjne. Trudno się zgodzić z tak postawioną tezą. Nie wiem, o jakiej konkurencji mówi gen. Szczepaniak, skoro oferty Mielca i Świdnika zostały odrzucone – dziwi się przewodniczący Roman Jakim. – Jeżeli MON uważa, że narzuci nam swoich obserwatorów, to jest w błędzie – dodaje przewodniczący Sekcji Krajowej Przemysłu Lotniczego NSZZ „S”.
Testy, które mają zweryfikować dane przedstawione w ofercie francuskiego producenta, mają potrwać do końca czerwca. Sprawdzane mają być m.in. pułap, zasięg i możliwości bojowe śmigłowca. Jeśli caracale przejdą je pomyślnie, a nic nie wskazuje na to, żeby miało być inaczej, to umowa zostanie podpisana najprawdopodobniej we wrześniu tego roku. Pierwsze śmigłowce miałyby trafić i służyć unowocześnieniu wyposażenia polskiej armii w 2017 r. Śmigłowce są na wyposażeniu japońskiej marynarki wojennej, nie są jednak używane przez armię francuską.
Mariusz Kamieniecki