Czerwone światło dla władzy za podatki
Czwartek, 14 maja 2015 (13:54)Najnowszy wpis prof. Andrzeja Kaźmierczaka na blogAiD.
Właśnie ukazał się Raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego oceniający efektywność polskiego systemu podatkowego. Rzecz dotyczy ściągalności podatku VAT, PIT, CIT i akcyzy. Ocena naszej administracji skarbowej dokonana przez MFW jest druzgocąca. Główny zarzut formułowany przez MFW dotyczy występowania ogromnych zaległości podatkowych sięgających dziesiątków miliardów złotych. Zaległości te były następstwem zarówno nieudolności w ściąganiu podatków, jak i efektem przekrętów podatników, wobec których państwo było bezradne. Raport przedstawia nie do podważenia dane źródłowe.
Jeszcze w 2007 roku zaległości z tytułu podatku VAT były szacowane w przedziale 7,1-23,7 mld złotych. Ale już w roku 2012 zaległości te oscylowały w granicach 36,4-58,5 mld zł. Straty z tytułu podatku VAT łączą się ze zjawiskiem tak zwanej karuzeli podatkowej. Polega ona na zakładaniu fikcyjnych podmiotów gospodarczych w łańcuchu przepływów finansowych w celu wyłudzenia zwrotu podatku VAT. Straty na tym podatku ogniskują się więc na szczeblu przedsiębiorstw. Udział dochodów państwa w PKB z tej daniny systematycznie spadał. Zaznaczmy, że wpływy z VAT miały w badanych latach najważniejsze znaczenie dla budżetu i wynosiły około 120 mld zł. Tak więc około 30-49 proc. równowartości faktycznie zrealizowanych z tego tytułu dochodów tak sobie wyparowało.
Podobnie było z podatkiem dochodowym od przedsiębiostw CIT, aczkolwiek znaczenie dochodu z tego źródła jest wartościowo daleko mniejsze dla budżetu państwa. Wpływy z CIT wynosiły tylko około 24 mld zł. Zaległości z tytułu podatku CIT wynosiły w 2013 roku około 1,9% PKB. Między rokiem 2007 a 2013 wpływy z podatku CIT spadły o 33 proc. Spadek ten występował - zdaniem MFW - przede wszystkim wsród dużych przedsiębiorstw. Potwierdza to regułę, że silnego władza nie ruszy. Zbliżone niekorzystne tendencje towarzyszyły ściągalności podatku PIT i podatku akcyzowego.
Polska jest na szarym końcu w Unii Europejskiej, jeżeli chodzi o skuteczność gromadzenia dochodów podatkowych. Łączne wpływy państwa z tytułu podatku VAT, PIT i CIT stanowiły w Polsce równowartość 13,7 proc. PKB. W Wielkiej Brytanii współczynnik ten wynosi 20 proc., a w Niemczech 18,7 proc. Pod tym względem wyprzedziła nas nawet Bułgaria.
Nic dziwnego, że władza musi sięgać po prostsze, niewymagające wysiłku intelektualnego rozwiązania, służące do zaspokojenia rosnących apetytów establishmentu.
Teraz zrozumiała jest decyzja o podwyższeniu wieku emerytalnego, o likwidacj dużej części emerytur z OFE, o zamrożeniu kwoty wolnej od podatku i likwidacji kolejnych ulg podatkowych w podatku PIT, o podniesieniu składki rentowej, o podniesieniu podatku VAT itd.
Prawidłowością jest jednak to, że rosnące ciężary podatkowe w coraz wiekszym stopniu dźwigają mniej zamożne grupy społeczne. Ale przecież od dawna wiadomo, że biednemu wiatr w oczy wieje.
Wpis dostępny na blogAiD.
Prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak