Test caracala
Środa, 13 maja 2015 (05:19)W 33. Bazie Lotnictwa Transportowego w Powidzu rozpoczynają się testy sprawdzeniowe śmigłowca EC-725 Caracal. Francuski helikopter jako jedyny został zakwalifikowany do decydującej fazy przetargu na śmigłowiec dla polskiej armii.
Jak poinformował płk Jacek Sońta, rzecznik prasowy Ministerstwa Obrony Narodowej, procedura ma na celu zweryfikowanie parametrów wskazanych w postępowaniu m.in.: osiągi, wyposażenie pokładowe, konstrukcja śmigłowca czy normy lotnicze.
W czwartek odbędzie się prezentacja śmigłowca i omówienie założeń ogólnych testów. Mają w niej wziąć udział parlamentarzyści, członkowie sejmowej i senackiej Komisji Obrony Narodowej oraz dziennikarze. Zgodnie z życzeniem Sekcji Krajowej Przemysłu Lotniczego NSZZ „Solidarność” w testach mają uczestniczyć także przedstawiciele związków zawodowych z PZL Mielec i PZL Świdnik – firm produkujących odpowiednio śmigłowce S-70i Black Hawk oraz AW149 odrzucone przez MON.
– Po otrzymaniu odpowiedzi z departamentu uzbrojenia MON i ministra Siemoniaka na nasz apel o umożliwienie uczestnictwa w testach naszych przedstawicieli oraz udostępnienie im dokumentacji testowej także po próbach, zgłosiliśmy naszych ekspertów. Są to lotnicy z PZL Mielec i PZL Świdnik, którzy znają się na próbach śmigłowców w locie i potrafią ocenić wartość danej maszyny. Czekamy na odpowiedź MON. Podobno jakaś informacja o zaproszeniu do udziału w testach z MON już wyszła, ale dzisiaj do godz. 15.00 nie otrzymaliśmy żadnej informacji potwierdzającej – powiedział NaszemuDziennikowi.pl Roman Jakim, przewodniczący Sekcji Krajowej Przemysłu Lotniczego NSZZ „Solidarność”.
– Mamy jednak nadzieję, że nasi obserwatorzy także wezmą udział w sprawdzeniu śmigłowca w locie, a nie tylko na papierze – dodaje przewodniczący Roman Jakim.
W ocenie strony związkowej najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby w testach swoje możliwości techniczne mogły zaprezentować wszystkie trzy śmigłowce oferowane w przetargu także przez koncerny: Sikorsky Aircraft Corporation oraz AugustaWestland.
– Dobrze byłoby, gdyby helikoptery wypróbowali ci, którzy za chwilę zasiądą za ich sterami. Ocena tych, którzy będą wykonywać misje na tych śmigłowcach, powinna być kluczowa. Jak będzie, na razie nie wiadomo, bo warunki testów ustalał oferent. To tylko pokazuje, że cały ten przetarg stoi na głowie – powiedział NaszemuDziennikowi.pl Marian Kokoszka, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „S”.
W ocenie przedstawicieli producentów pominiętych w przetargu wszystkie wątpliwości powinny być wyjaśnione, w przeciwnym wypadku w przestrzeni publicznej będą funkcjonowały niedomówienia.
– My wykazujemy maksimum dobrej woli, żeby wszystkie okoliczności dotyczące przetargu poznać i wyjaśnić wszystkie wątpliwości. Chcielibyśmy poznać argumenty, które zdecydowały o tym, że to śmigłowiec Airbusa został dopuszczony do testów. My takiego powodu nie widzimy, mamy natomiast mocne dowody na to, że wymogów formalnych nie spełnił śmigłowiec oferowany przez Francuzów, a to sprawia, że także ta oferta powinna być odrzucona. Tym samym cały przetarg nadaje się do powtórki – uważa przewodniczący Sekcji Krajowej Przemysłu Lotniczego NSZZ „S” Roman Jakim.
Na dzisiaj zaplanowano posiedzenie sejmowej Komisji Obrony Narodowej, gdzie dyskutowana ma być m.in. sprawa rozstrzygnięcia przetargu na śmigłowiec wielozadaniowy dla polskiego wojska. Do udziału w tym posiedzeniu została zaproszona strona związkowa. – Wybieramy się na to posiedzenie, przyjadą także koledzy ze Świdnika i myślę, że będzie gorąco – dodaje Marian Kokoszka.
Testy śmigłowca Caracal mają zakończyć się na początku czerwca. MON zamierza kupić od francuskiego koncernu Airbus Helicopters 50 takich śmigłowców. Wartość kontraktu to 13 miliardów złotych.
Mariusz Kamieniecki