• Niedziela, 10 maja 2026

    imieniny: Antonina, Gardenii, Izydora

Tylko trochę proreferenda

Wtorek, 12 maja 2015 (20:24)

Prezydent podpisał i skierował do Sejmu projekt nowelizacji Konstytucji umożliwiającej wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu. Jak widać, zwycięstwo Andrzeja Dudy w I turze wyborów prezydenckich sprawiło, że Bronisław Komorowski stał się bardziej obywatelski i zaczął dostrzegać instytucję referendum w Polsce.

Jednak nie jest to zdefiniowanie poglądów na nowo, a jedynie ucieczka prezydenta przed totalną klęską z I tury. Przecież wszyscy pamiętamy, że Komorowski miał mieć reelekcję, bez konieczności udziału w dogrywce. Aktywność głowy państwa z początku tego tygodnia cechuje wyjątkowe zakłamanie. Warto tu przypomnieć Czytelnikom o jednej z jego ciekawszych aktywności.

W roku 2011, tuż przed wyborami parlamentarnymi prezydent zawetował rządowy projekt dotyczący GMO i tym samym ujął się za społeczeństwem. Ale gdy tylko Platforma wygrała wybory i zawiązała koalicję z PSL, to natychmiast ten sam projekt złożył jako własny! Następnie projekt ten przeszedł błyskawiczną procedurę legislacyjną. Nie wierzę więc prezydentowi nawet za grosz.

Mimo że Bronisław Komorowski mówi dużo o referendach, to referendum w sprawie przyszłości Lasów Państwowych nie znajduje poparcia. Sam wniosek leży ponad rok w Sejmie. 9 maja 2014 r. złożyliśmy ponad 2 mln podpisów. Liczba ta urosła do 2,6 mln. Kiedy tylko mogę, przypominam o tym Radosławowi Sikorskiemu, a marszałek wydaje się głuchy. Głuchy wydaje się też prezydent, który udaje, że nie wie o złożonych podpisach pod wnioskiem o referendum, jak i proteście rolników.

Bronisław Komorowski nie reaguje również na ujawnienie przez WikiLeaks tajnej notatki ambasadora USA w Polsce, z którek wynika, że Donald Tusk i Komorowski chcieli sprywatyzować Lasy Państwowe, aby uzyskać pieniądze na wypłatę odszkodowań za mienie pożydowskie. Reakcja prezydenta, a raczej milczenie jest bardzo wymowne. 

Jutro w Sejmie organizuję konferencję prasową. Podczas niej poinformuję, ile kolejnych podpisów wpłynęło oraz ile czekamy w tych czasach dialogu, aby kwestia ta wpłynęła pod obrady Sejmu. Zakładać mogę, że odpowiednie służby przekażą prezydentowi te informacje. 

Prof. Jan Szyszko