Ewangelia
Niedziela, 10 maja 2015 (08:46)Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go prosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali”.
Gdzie jesteś?
W sadzie ojciec bawił się w chowanego ze swoim sześcioletnim synkiem. W którymś momencie musiał szybko wrócić do domu, aby odebrać ważny telefon. Rozmowa nieco się przeciągnęła. Kiedy wrócił do sadu, znalazł dziecko rozszlochane i wystraszone.
– Dlaczego płakałeś? – zapytał. – Przecież nie było mnie tylko kilka minut. Wróciłem do ciebie! – Przestraszyłem się, bo pomyślałem, że nie chcesz mnie już szukać! – odpowiedział rozżalony chłopiec.
Święty Jan przypomina: „W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy”.
Bóg zaczął jako pierwszy szukać człowieka. „Adamie, gdzie jesteś?” – pytał Stwórca, kiedy ten uległ pokusie złego w rajskim ogrodzie. Całe późniejsze dzieje Izraela to historia Boga poszukującego człowieka, niezrażającego się łamanym przymierzem, zdradami i bałwochwalstwem. Ukoronowaniem stało się Wcielenie Syna Bożego, wydarzenie Golgoty i zmartwychwstanie. Kontynuacją – zesłanie Ducha Świętego, ustanowienie Kościoła, sakramentów.
To nieprawda, że my robimy Mu łaskę, przychodząc do Niego! On nas już dawno odnalazł, otoczył swoją miłością, wszczepił w siebie w sakramencie chrztu świętego. Ciągle szuka nas, a my – choć nie zdajemy sobie do końca z tego sprawy – chcemy być szukani.
Ks. Paweł Siedlanowski