• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Ziemi nie oddamy

Piątek, 8 maja 2015 (20:08)

Sprawy polskiej ziemi na przestrzeni ostatnich lat poszły w złym kierunku. Obowiązujący stan prawny jest fatalny. Pomimo 12-letniego moratorium na sprzedaż ziemi obcokrajowcom, ziemia ta i tak jest sprzedawana. Rząd nie widzi problemu w działaniu, czyli wyprzedawaniu ziemi spółkom, Agencji Nieruchomości Rolnych. Jej głównym celem jest teraz wyprzedaż, a nie tworzenie gospodarstw lub powiększanie istniejących. Moim zdaniem, ale również zdaniem wielu ekspertów, Agencja nie spełnia roli, jaką powierzył jej ustawodawca.

Podczas debaty w zielonym miasteczku o wykupie ziemi wiele osób było zdziwionych tym, jak ta sytuacja wygląda. Cieszy mnie to, że już pojawiają się ruchy oddolne. Powstał chociażby Ruch Obrony Podhala. Także coraz głośniej mówią o problemach ziemi organizacje narodowe.

W Polskiej przestrzeni medialnej z telewizji problem ten zauważa i podejmuje jedynie Telewizja Trwam. Niestety, rząd i niektóre organizacje rolnicze, jak chociażby Izby Rolnicze, w ogóle nie podnoszą tego tematu. Wręcz bardzo często zaprzeczają rzeczywistości. To jest tragedia!

Kto chce zobaczyć, jak to wygląda, powinien przyjechać do województwa zachodniopomorskiego, którego jestem przedstawicielem. Praktycznie w każdej gminie, w której funkcjonowały kiedyś PGR-y, pojawił się obcy kapitał. Także większość spółek funkcjonujących w woj. zachodniopomorskim napędza obcy kapitał.

W powiecie pyrzyckim, posiadającym jedne z najlepszych ziem w Polsce, 60 proc. ziemi jest w obcych rękach. W powiecie stargardzkim ziemi należącej do obcokrajowców jest około 40 proc., a gryfińskim 50 proc. Szacujemy, że około 200 tys. ha już jest sprzedanych i kolejne 200 tys. jest we władaniu obcokrajowców w różnej formie prawnej.

Zauważyliśmy także, że tworzą się „polskie” spółki, ale finansowane przez obcy kapitał. Zajmują się wykupem ziemi od rolników, którzy zaprzestali działalności. Na rynku są bezkonkurencyjne, bo proponują takie ceny, które przebijają możliwości rolników.

Wykup ziemi przez obcokrajowców jest najbardziej nagłośniony w woj. zachodniopomorskim, ale dotyczy wszystkich rejonów, gdzie funkcjonowały PGR-y. Tu w szczególności chodzi o cały pas zachodni i północny, praktycznie po Olsztyn. Jeszcze do tego dochodzą duże firmy komercyjne i fundusze, które zajmują się skupem i przejmowaniem gruntów. Jak widzimy, ani Agencja Nieruchomości Rolnych, ani rząd nad tym nie panuje.  

Edward Kosmal