• Niedziela, 10 maja 2026

    imieniny: Antonina, Gardenii, Izydora

Szorstka przyjaźń z Ukrainą

Piątek, 8 maja 2015 (04:10)

Z dr. Witoldem Waszczykowskim, posłem PiS, wiceprzewodniczącym sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, byłym wiceministrem spraw zagranicznych, rozmawia Rafał Stefaniuk

Uczestnicy rajdu im. rtm. Witolda Pileckiego nie zostali wpuszczeni na Ukrainę. Takie decyzje podejmuje państwo nam sprzyjające?

– To zaskakująca sytuacja, którą trzeba zbadać. Musimy wiedzieć, czy za nią stoi polityczna decyzja, czy sprawy techniczne. Nie znając szczegółów, nie jesteśmy w stanie określić, jakie były motywy.

A może Ukraińcy mają problem z uszanowaniem ważnych dla nas symboli, jak chociażby rzeź wołyńska czy teraz rajd im. rtm. Witolda Pileckiego…

– Gdyby Ukraińcy podali rzeź wołyńską jako oficjalny powód odmowy, to wymagałoby to interwencji na wyższym szczeblu. Wtedy wymagałoby to postawienia sprawy jako politycznej. To jest czarna plama w naszych relacjach, która ciągle jest niewyjaśniona przez stronę ukraińską.

Ukraińcom równie mocno zależy na dobrych relacjach z Polską jak politykom w Warszawie z Ukrainą?

– Powinno im zależeć, ale Ukraińcy poza retoryką nie widzą wyraźnych działań. Polska nie prowadzi wielkich inwestycji na Ukrainie. Pomoc, jaką zaoferowaliśmy Ukrainie, to 100 mln euro i to z przeznaczeniem chociażby na modernizację granicy polsko-ukraińskiej. Wiadomo, że Ukraina potrzebuje modernizacji granic, ale nie tej. Zaoferowaliśmy także kredyt na przerobienie kotłów w fabrykach, żeby mogli spalać polski węgiel. Dlatego też ponad naszymi głowami uderzają do wielkich mocarstw w Europie, do Niemiec i Francji, i tam szukają opieki przed rosyjską agresją.

Trudno prowadzić interesy, gdy Ukraina wprowadza embargo na naszą żywność…

– To prawda. W dalszym ciągu obowiązują przepisy, które uniemożliwiają nam współpracę. Trzeba więc zapytać naszą dyplomację, dlaczego przez wiele lat nie umie uregulować tej kwestii pomocy dla Ukrainy, ze zmianą polityki restrykcji, która jest na nasze firmy nakładana. Widać, że tylko dużo gadamy, a nie normalizujemy naszych stosunków.

Zmianę podejścia Ukraińców do ważnych dla nas symboli czy współpracy gospodarczej mogłaby wymusić perspektywa zaprzestania wspierania Ukrainy w sporze z Rosją?

– Nie trzeba od razu decydować się na wymuszanie, ale można jasno postawić warunkowe kwestie. Będziemy was wspierać, będziemy zabiegać o was w Unii i NATO, ale za to musimy mieć rozwiązane kwestie w relacjach bilateralnych w taki sposób, żeby nie były obarczone restrykcjami. Warto więc pytać, dlaczego tego się nie robi? Dlaczego uprawiamy politykę pustych gestów?   

Dziękuję za rozmowę. 

Rafał Stefaniuk