Kto chce zniszczyć naród, musi zniszczyć rodzinę
Czwartek, 7 maja 2015 (20:51)Ogień podłożony pod polski dom należy jak najszybciej ugasić. Muszą to zrobić mężczyźni, ojcowie rodzin. Panowie z telewizji i prasy, pomóżcie strażakom – apelował dziś w sanktuarium św. Józefa w Kaliszu ks. bp Kazimierz Ryczan. Biskup senior diecezji kieleckiej, członek Rady Naukowej KEP oraz delegat KEP ds. Duszpasterstwa Ludzi Pracy przewodniczył w pierwszy czwartek miesiąca Mszy św. w intencji rodzin i życia poczętego. W Eucharystii wzięli dziś udział strażacy i to im było poświęcone spotkanie.
Ks. bp Ryczan swoją homilię poświęcił rodzinie. Zauważył, że nauczanie Kościoła o rodzinie jest jednoznaczne.
– Wdzięczni jesteśmy Kościołowi za klarowną prawdę o rodzinie. Prawa rodziny są prawami Bożymi. Zmieniały się epoki, wyrastały potęgi, upadały państwa, załamywały się systemy, tworzono nowe kodeksy i nowe prawa, ale rodzina trwała, jak każdy dar Boga – zaznaczył, dodając, że współczesny człowiek-indywidualista nie chce daru, nie chce też niczego innemu darować.
– Chce brać, kupować, zdobywać, dokonywać transakcji. Ważne jest ekonomiczne saldo. Wtedy wie, że zawdzięcza to sobie. Konsekwentnie nie chce daru rodziny. Taki dar obciąża, nie jest rentowny – wyjaśniał, dodając, że dar rodziny jest na całe życie i żąda zaangażowania serca i duszy, wymaga miłości, trwa poza grób. – Miłość darowana rodzinie nosi w sobie promień nieśmiertelności Boga – ubolewał.
Kaznodzieja zauważył, że współczesny człowiek chce zrezygnować z daru rodziny, bo przy jej założeniu ślubuje się miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz trwanie razem aż do śmierci.
– Rezygnuje z uczciwości, bo ta nie popłaca. Rezygnuje z wierności, bo potrzeby jego ciała są inne. Rezygnuje z trwałości aż do śmierci i rozwodzi się, bo to jest trudne. Rodzina jest rzeczywiście trudnym i wielkim zadaniem – zaznaczył biskup senior diecezji kieleckiej.
Kaznodzieja podkreślił, że taka sytuacja musi rodzić niepokój, a żeby go zagłuszyć, ustanawia się prawa, które są czystą kalkulacją – prawa do rozwodu, małżeństwa jednopłciowe, wydaje się wyrok na dziecko jeszcze nienarodzone.
Pasterz Kościoła kieleckiego przypomniał też, że ostatnio Sejm zafundował nam Konwencję w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet, a prezydent podpisał jej ratyfikację. – Tylnymi drzwiami, podstępem wprowadzono ideologiczną teorię gender – grzmiał.
Kaznodzieja mówił, że dziś nie możemy pochwalić się przemysłem, źródłami energii, miejscami pracy, ale wprowadzamy ustawowo ideologię gender. – Będzie temat zastępczy. Po co słuchać głosu Narodu? Po co słuchać głosu Kościoła? Wystarczy głos krzykliwych feministek – mówił z ironią.
Jak wskazał kaznodzieja, ta konwencja nie podniesie poziomu kultury, a Polskę należy leczyć, ale nie za pomocą ideologii gender. – Dekalog najskuteczniej bronił i będzie bronił kobietę przed nią samą i przed przemocą – zastrzegał.
Ks. bp Ryczan mówił, że w rodzinie, która jest darem Bożym, nikt nie jest sierotą, nikt nie jest samotny i w rodzinie zachowuje się pamięć o przeszłości. Rodzina jest pierwszą szkołą wiary i fundamentem przetrwania wartości.
– Kto chce zniszczyć naród, musi rozłożyć i zniszczyć rodzinę. Kto chce młode pokolenie wychować na janczarów, ten musi oddzielić młodzież od rodziny. W rodzinie zachowuje się pamięć o przeszłości i patriotyzmie. Tego nie przekaże system, który nie ma w tym interesu. To rodziny katyńskie upominają się o swoich ojców i synów. To rodziny upominają się o zabitych w czasie trwania władzy ludowej czy okresie „Solidarności”. Sądy są bezradne, nie mają w tym interesu. Rodziny upominają się o prawdę smoleńską – przypominał.
Na zakończenie homilii ks. bp Ryczan zaznaczył, że Polski wiernej tradycji i przeszłości nie wskrzeszą partie. – Polskę wierną tradycji wskrzesić mogą tylko rodziny, które zbudowały dom na skale. Rodziny, które są domem. W rodzinie bowiem, która jest domem, żyje prawda o przeszłych czynach i żywa jest w nich nadzieja, że zło i przewrotność nie są ostatnim słowem politycznych przemian – nauczał.
Skierował także apel do obecnych w świątyni strażaków: – Drodzy druhowie straży pożarnej, ślubowaliście wierność Rzeczypospolitej. Stawajcie w jej obronie. Totalitaryzm zakamuflowany zabiera obywatelom coraz to nowe obszary życia. Zabrano już samodzielność myślenia – obywatele myślą tak, jak dyktuje dziennikarz od rana do wieczora we wszystkich kanałach przekazu. Usilnie dążą, aby postawić Kościół poza burtą, aby wyrzucić Boga z państwa, bo ono jest świeckie. Takimi szabelkami wymachują kandydaci do prezydentury. Widać wyciągniętą dłoń po rodzinę, bo ona stoi na straży Narodu i jego wartości. Drogi bracie, rodzina jest twoja! Prawo do niej masz ty i Bóg, a nie parlament polski czy europejski, nie prezydent. Rodzina jest darem i należy jej się poświęcenie i służba, a nie manipulacja. Rodzina to dobro ważniejsze niż koalicje partyjne. Święty Józefie, opiekunie rodzin, módl się za Polskę.
Na zakończenie Mszy św. księża biskupi zawierzyli brać strażacką opiece św. Józefa.
Swoje słowo podziękowania dla wszystkich obecnych skierował ks. bp Edward Janiak. Ordynariusz diecezji kaliskiej zaapelował o udział w niedzielnych wyborach prezydenckich. – Mamy iść na wybory. To jest nasz święty obowiązek. Bardzo was proszę, żebyście poszli i oddali swój głos. Powinniśmy uczestniczyć w tych wyborach – mówił.
Małgorzata Pabis